- Zebrać 100 milionów dolarów, wymyślić nowy czip, nie musząc go produkować. I tak powstało mnóstwo wynalazków, chociażby Nvidia, o której 4 lata temu jeszcze nikt nie słyszał, co to ta firma produkowała czipy, które mogły wykonywać wiele czynności naraz. One były do technologii optycznej, ale przede wszystkim okazało się, że właśnie sztuczna inteligencja potrzebuje tego typu układów scalonych i dzisiaj to to jest jedna z najbogatszych firm na świecie - mówi Rafał Trzaskowski na nagraniu, które obiegło już sieć.
Nvidia rzeczywiście jest jedną z najwyżej wycenianych spółek na świecie i w ostatnich latach osiągnęła ten status dzięki rozwojowi AI, z pewnością jednak cztery lata temu nie była anonimową firmą. Założono ją w 1993 roku i od kilku dekad to jeden z największych producentów kart graficznych i procesorów na świecie, doskonale znany każdemu, kto choć trochę interesuje się technologią. Rafał Trzaskowski zaś był od 3 grudnia 2013 do 22 września 2014 roku ministrem cyfryzacji.
Nic dziwnego, że ten kraj się nie rozwija, jak człowiek odpowiedzialny za cyfryzację w tamtych latach nie miał pojęcia o istnieniu firmy NVIDIA
- skomentował wpadkę Trzaskowskiego Marcel Pająk z Nowej Nadziei (Konfederacja). "Myślę, że pokolenia graczy używających kart Nvidii mogą się nie zgodzić..." - napisał z kolei Radosław Fogiel, były rzecznik PiS.
Nie udało nam się znaleźć nagrania z całym wystąpieniem Rafała Trzaskowskiego. Na pasku z wideo, które krąży po internecie i jest ujęciem programu informacyjnego Polsatu widać jednak kawałek napisu "Wydział nauk politycznych UW". Sam prezydent Warszawy wrzucił natomiast informację, że w czwartek wieczorem wystąpił właśnie na tym wydziale warszawskiej uczelni. Na zdjęciach z wydarzenia widać ponadto to samo okno, co w kadrze z nagraniem wpadki Rafał Trzaskowskiego. O komentarz do całej sprawy napisaliśmy do sekretariatu prezydenta Warszawy.
Na UW Rafał Trzaskowski przedstawił "prosty przepis na to, jak bronić polskich interesów w czasach politycznych zawieruch w Europie":
Rafał Trzaskowski jest typowany jako kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Partia Donalda Tuska wciąż jednak nie ogłosiła, kogo wystawi do wyborów w 2025 roku.