Komunikator dla VIP-ów bez VIP-ów: Najważniejsze osoby w państwie mogą korzystać z bezpiecznego komunikatora Threema On Prem. To specjalistyczne narzędzie, które od komercyjnych komunikatorów różni się w jednej zasadniczej kwestii - środowisko aplikacji uruchamia się lokalnie na prywatnych serwerach organizacji, co oznacza, że dostępu do niego nie ma nikt, kto nie został wcześniej zaakceptowany przez administratora. Ze względu na bardzo wysokie standardy bezpieczeństwa Threema on Prem używany jest m.in. przez Mercedesa, Deutsche Bundesbank i rząd Szwajcarii.
Ministerstwo Cyfryzacji zaleca, nikt nie słucha: Polska licencję na komunikator Threema kupiła w 2022 r. Działa on na serwerach Chmury Krajowej i zapewnia szyfrowaną end-to-end wymianę wiadomości oraz organizację telekonferencji, gwarantując pełną kontrolę nad infrastrukturą i przetwarzanie danych wyłącznie na terenie Polski. Właśnie z tego powodu Ministerstwo Cyfryzacji zaleca, aby członkowie polskiego rządu używali go do komunikacji wewnętrznej, zamiast decydować się na komercyjne alternatywy. Problem w tym, że niemal nikt tego apelu nie posłuchał.
Ministrowie wolą WhatsAppa. Z ustaleń WNP.pl wynika, że spośród 39 osób, które zajmują czołowe stanowiska w KPRM oraz ministrów, tylko jedna korzysta z komunikatora dla VIP-ów. To Krzysztof Gawkowski, wicepremier oraz szef resortu cyfryzacji. W komunikacie z września 2024 r. sam Gawkowski zalecał prowadzenie oficjalnych rozmów za pomocą zweryfikowanych środków komunikacji, a nie przez prywatne urządzenia czy konta w popularnych komunikatorach. Niemniej, w praktyce większość polityków korzysta z komercyjnych narzędzi, jak Signal, WhatsApp i Viber, głównie z obawy przed potencjalnym dostępem służb do ich korespondencji, ale również z potrzeby włączania do konwersacji doradców politycznych i innych osób, które nie posiadają dostępu do komunikatora Threema.
Signalgate i e-maile Dworczyka. Sęk w tym, że to właśnie takie praktyki doprowadziły do wybuchu afery Signalgate, która wstrząsnęła amerykańską polityką. Przypomnijmy: W marcu br. Michael Waltz, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA przez przypadek zaprosił Jeffrey'a Goldberga, dziennikarza "The Atlantic" do prywatnej grupy w aplikacji Signal. Jej członkowie omawiali plany amerykańskiego ataku wojskowego na cele terrorystycznej grupy Huti w Jemenie. Podobne incydenty zdarzały się także i w przypadku polskiej polityki. Można tu wspomnieć np. o b. szefie KPRM, Michale Dworczyku, którego prywatna skrzynka e-mailowa została zhakowana przez podmioty powiązane z Rosją, prowadząc do przechwycenia tysięcy wiadomości wymienianych między najważniejszymi osobami w państwie.
Czytaj też: Bańka internetowa pękła z hukiem. Czy dziś grozi nam podobna katastrofa?
Źródła: WNP.pl, "The Atlantic"