Jesteśmy w ogonie Europy. Dane są bezlitosne. Roboty uratują polski rynek pracy?

Daniel Maikowski
Trudno wyobrazić sobie przemysł bez nowoczesnych maszyn, które wspierają pracowników w wykonywaniu określonych zadań. Tymczasem pod względem robotyzacji polska gospodarka znajduje się dziś w ogonie Europy. To zła wiadomość, szczególnie w obliczu kryzysu demograficznego, przed którym stoi ]nasz kraj.
Robotyzacja
Agencja Wyborcza.pl

W 2023 roku na świecie zainstalowano ponad 540 tys. robotów przemysłowych, z czego ponad połowa przypadła na kraje azjatyckie - wynika z raportu "Wsparcie procesu robotyzacji w Polsce. Rekomendacje" opublikowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny. Pięć głównych rynków robotyki przemysłowej, czyli Chiny, Japonia, USA, Korea Południowa i Niemcy, odpowiadało za prawie 80 proc. wszystkich nowych robotów.

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

W Unii Europejskiej zainstalowano 55 888 robotów, co daje średnią gęstość robotyzacji na poziomie 167 robotów na 10 tys. pracowników w sektorze przetwórstwa przemysłowego. Najwyższy wskaźnik odnotowano w Szwecji - 293 roboty na 10 tys. pracowników.

Robotyzacja
Robotyzacjafot. PIE

A jak na tym tle wypada Polska? Gorzej niż przeciętnie. Z wynikiem 61 robotów na 10 tys. pracowników plasujemy się nie tylko poniżej średniej unijnej, lecz także daleko za krajami z naszego regionu, takimi jak Czechy (180 robotów na 10 tys. pracowników) i Węgry (117). Jak zauważa PIE, w 2023 roku w Polsce zainstalowano 2 203 roboty przemysłowe, a największy udział w robotyzacji ma branża motoryzacyjna (31 proc. wszystkich robotów w przetwórstwie przemysłowym). 

Na Węgrzech oraz w Czechach udział ten oscyluje wokół 50 proc., a na Słowacji udział ten przekracza 70 proc. Jednocześnie gęstość robotyzacji w Polsce w sektorze motoryzacyjnym jest najniższa wśród czterech państw Grupy Wyszehradzkiej

– zauważa Filip Leśniewicz, starszy analityk z zespołu gospodarki cyfrowej w PIE. 

W Polsce najczęściej w roboty przemysłowe inwestują większe firmy, choć nawet w ich wypadku dane nie są szczególnie imponujące. Jak zauważa PIE, w 2024 roku zaledwie 18 proc. dużych przedsiębiorstw, czyli takich, które zatrudniają ponad 250 pracowników, wykorzystywało roboty przemysłowe w swej działalności. Z kolei w firmach mikro, małych i średnich odsetek ten nie przekraczał nawet 4 procent.

Robotyzacja w polskich firmach
Robotyzacja w polskich firmachfot. PIE

Dlaczego potrzebujemy robotów? Demografia jest bezlitosna

Polska stoi dziś przed wyzwaniami związanymi ze starzejącym się społeczeństwem i malejącą liczbą osób w wieku produkcyjnym. Z danych GUS wynika, że sytuacja dotycząca dzietności jest najgorsza od początku pomiarów. W około 70-80 procent miast i na ok. 80 proc. powierzchni Polski liczba ludności spada.

Według analiz PIE do 2035 r. liczba osób pracujących zmniejszy się o 2,1 mln. Pod względem nominalnym najbardziej dotknie to branżę przemysłową (sekcje od B do E Polskiej Klasyfikacji Działalności), która utraci 400 tys. pracowników

- czytamy w raporcie PIE.

Robotyzacja może częściowo zrekompensować niedobory siły roboczej, a jednocześnie zwiększyć produktywność i efektywność przedsiębiorstw. Ponadto automatyzacja procesów może odciążyć pracowników od najbardziej obciążających i monotonnych zadań oraz poprawić jakość pracy i bezpieczeństwo.

Pracownicy wykonujący powtarzalne, monotonne i fizycznie wymagające zadania są narażeni na większe ryzyko wypalenia zawodowego, a długotrwałe wykonywanie takich czynności może prowadzić do utraty motywacji, powodować stres oraz problemy zdrowotne. Dzięki automatyzacji zadania te mogą zostać przejęte przez maszyny, co nie tylko poprawia wydajność, ale także przyczynia się do poprawydobrostanu pracowników

Jak podkreśla PIE, w Polsce kluczowym narzędziem wspierającym robotyzację jest ulga podatkowa obowiązująca w latach 2022–2026, która pozwala firmom odliczyć od podstawy opodatkowania 50 proc. kosztów poniesionych na inwestycje w roboty i związane z nimi technologie. Wciąż brakuje jednak kompleksowej i spójnej strategii robotyzacji, co utrudnia koordynację działań i przydzielenie środków.

Wspieranie robotyzacji w Polsce powinno być realizowane w sposób wielowymiarowy - tak, aby nie tylko wzmacniać konkurencyjność gospodarki, lecz także przeciwdziałać polaryzacji społecznej, budować krajowe kompetencje technologiczne oraz zwiększać odporność na kryzysy. Brak takiego podejścia może pogłębić zależność od zagranicznych korporacji, zwiększyć nierówności społeczne i osłabić bezpieczeństwo technologiczne oraz gospodarcze kraju

- tłumaczy Filip Leśniewicz, starszy analityk z zespołu gospodarki cyfrowej w PIE. Poza opracowaniem i wdrożeniem narodowej strategii robotyzacji z jasno określonymi celami i miernikami postępu PIE rekomenduje m.in.:

  • powołanie koordynatora ds. robotyzacji na poziomie rządowym, odpowiedzialnego za koordynację działań międzyresortowych;
  • uproszczenie procedur administracyjnych związanych z inwestycjami w robotyzację;
  • wprowadzenie programów grantowych i preferencyjnych kredytów na inwestycje w robotyzację;
  • rozszerzenie ulgi na robotyzację;
  • stworzenie regionalnych centrów kompetencji w zakresie robotyzacji, oferujących doradztwo i szkolenia dla firm.

Roboty zabiorą nam pracę? Niekoniecznie

Skuteczna robotyzacja nie może odbywać się jednak kosztem pracownika. Od lat Polacy straszeni są wizją przyszłości, w której sztuczna inteligencja oraz roboty pozbawią ich pracy. Jeszcze kilka lat temu badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego wieszczyli, że do 2030 r. technologia zlikwiduje niemal połowę istniejących obecnie zawodów. I choć nowsze prognozy są nieco mniej złowieszcze, to wiele osób i tak obawia się, że w bliższej bądź dalszej przyszłości wykonywane przez nich zadania przejmą roboty.

Dlatego też w swojej analizie badacze z Polskiego Instytutu Ekonomicznego podkreślają, że kompleksowa strategia robotyzacja dla naszego kraju musi uwzględniać również takie elementy jak:

  • dostosowanie programów edukacyjnych do potrzeb rynku pracy w kontekście robotyzacji;
  • wsparcie dla pracowników w procesie przekwalifikowania i podnoszenia kompetencji cyfrowych;
  • kampanie informacyjne zwiększające świadomość społeczną na temat korzyści płynących z robotyzacji.
Ograniczenie celu procesu robotyzacji jedynie do jego przyspieszenia może nieść za sobą więcej skutków negatywnych niż pozytywnych. Szczególnie istotne wydaje się tu podkreślenie zmniejszenia udziału pracy w wartości dodanej i osłabienie pozycji pracowników, co mogłoby doprowadzić do wzrostu polaryzacji społecznej i radykalizacji politycznej. Długoterminowy horyzont strategicznego planowania pozwoliłby jednocześnie na wpisanie robotyzacji w długofalową politykę publiczną

- konkluduje raport PIE.

Daniel Maikowski
Więcej o: