Producenci urządzeń mobilnych za pomocą marketingowych sztuczek starają się nas przekonać, że dwuletni smartfon jest już "przestarzały" i koniecznie trzeba go wymienić na tegoroczny model (najlepiej ten najdroższy).
A jeśli marketing nie zdaje egzaminu, z pomocą przychodzi tzw. planowe postarzanie produktów. Jest to stosowana w wielu branżach strategia, która ma na celu takie projektowanie urządzeń, aby miały jedynie ograniczony (a często arbitralnie ustalony przez producenta) czas użytecznego działania, po którym zmieniają się – niemal dosłownie – w "cegłę".
Po zainstalowaniu aktualizacji systemu twój smartfon wyraźnie zwolnił? Po roku od zakupu jego akumulator wyczerpuje się w ciągu kilku godzin? Chcesz wymienić uszkodzony ekran w tablecie, ale okazuje się, że koszt naprawy przewyższa wartość urządzenia? Tego typu sytuacje są dziś smutną codziennością.
A ich efekty są zatrważające. I to nie tylko dla naszych portfeli. Jak wynika z danych Komisji Europejskiej, w 2022 roku na teren UE wprowadzono około 14,4 mln ton urządzeń elektrycznych i elektronicznych, czego efektem było powstanie ponad 5 mln ton elektrośmieci.
Średnio obywatel Wspólnoty "produkuje" 11,15 kg elektronicznych odpadów rocznie. Dane dla Polski są jeszcze gorsze. Na każdego Polaka przypada bowiem aż 14,6 kg elektrośmieci.
Jednym ze sposobów na walkę ze zjawiskiem celowego postarzania produktów i rosnącą falą elektrośmieci są nowe unijne przepisy, które nakładają szereg nowych obowiązków na producentów smartfonów i tabletów. Sprzedawane na terenie UE urządzenia mają być trwalsze, łatwiejsze w naprawie, a przy tym bardziej energooszczędne.
Nowe zasady wymuszą na producentach tworzenie wysokiej jakości i naprawialnych produktów. To koniec ery produktów niemożliwych do naprawy
- chwaliła nowe przepisy Monique Goyens z Europejskiej Federacji Konsumentów.
Rozporządzenie Komisji Europejskiej (UE 2023/1670) wchodzi w życie już 20 czerwca br. (czyli po dwóch latach od uchwalenia przepisów). Najważniejsze obowiązki nałożone na producentów smartfonów i tabletów to:
a) Dostępność części zamiennych: Chodzi o 15 kluczowych podzespołów (m.in. baterie, ekrany, porty ładowania i aparaty). Producenci będą musieli zagwarantować ich dostępność dla serwisów przez co najmniej 7 lat od premiery danego urządzenia.
b) Większa trwałość baterii: Po 800 cyklach ładowania akumulator w urządzeniu wciąż ma zachować co najmniej 80 procent pojemności. Producenci są również zobowiązani zaprojektować urządzenia tak, aby użytkownik mógł sam wymienić akumulator bez ryzyka uszkodzenia telefonu.
c) Wydłużone wsparcie aktualizacyjne: Przynajmniej 3 lata aktualizacji systemowych oraz 5 lat krytycznych poprawek bezpieczeństwa.
d) Wyższa odporność mechaniczna: Nowe minimum to standard IP52 dla odporność na kurz i wodę.
e) Lepsza efektywność energetyczna: Urządzenia będą musiały zużywać mniej energii w trybie czuwania i ładowania.
Jedną z najbardziej widocznych dla konsumentów zmian jest wprowadzenie etykiet energetycznych, które znajdą się zarówno na opakowaniach smartfonów i tabletów, jak i na stronach produktowych tych urządzeń.
Indeks naprawialności oraz nowe etykiety energetyczne stanowią przełom dla rynku smartfonów
– podkreślił Mathieu Rama z działającej na rzecz ochrony środowiska organizacji ECOS (Environmental Coalition on Standards). Jak tłumaczył ekspert, dzięki przyjętym przez UE przepisom, to trwałość urządzenia stanie się decydującym kryterium przy jego zakupie.
Na nowych etykietach energetycznych znajdą się następujące informacje:
Producenci, którzy nie dostosują się do nowych wymogów, narażają się na poważne sankcje – od grzywien po zakaz sprzedaży na terenie UE. Dla wielu firm europejski rynek jest zbyt ważny, by ryzykować.
Jak wylicza Komisja Europejska, przepisy dotyczące wydłużenia cyklu życia smartfonów i tabletów oraz wprowadzenie etykiet energetycznych tylko do 2030 r. mogą ograniczyć nadprodukcję elektrośmieci nawet o 30 procent.
Mają przynieść również konkretne finansowe korzyści dla konsumentów. KE szacuje, że również do 2030 Europejczycy zaoszczędza około 20 mld euro, dzięki niższym kosztom zakupu wynikającym z większej trwałości, łatwiejszej naprawialności oraz dłuższej żywotności urządzeń.
Warto przypomnieć, że od 28 grudnia 2024 r. na terenie UE obowiązuje dyrektywa RED, która wprowadziła m.in. nakaz stosowania uniwersalnego portu ładowania USB-C dla smartfonów, tabletów i innych małych urządzeń elektronicznych. Zgodnie z tymi przepisami, producenci smartfonów muszą również zapewnić klientom możliwość zakupu urządzenia bez dołączonej ładowarki.