Jak poinformowała 17 czerwca Estońska Agencja Transportu, Estonia wspólnie z Finlandią ostrzegły przed zakłóceniami nawigacyjnymi w Zatoce Fińskiej. Ostrzeżenie dotyczy wód terytorialnych i wyłącznej strefy ekonomicznej obydwu krajów. Od początku roku rośnie poziom zakłóceń w funkcjonowaniu globalnych systemów nawigacji satelitarnej (GNSS) w rejonie Zatoki Fińskiej, a w czerwcu doszło jeszcze do jego nasilenia, jak przekazano w komunikacie.
GNSS (ang. ang. Global Navigation Satellite Systems), czyli system nawigacji satelitarnej obejmuje amerykański GPS, ale również rosyjski system GLONASS, europejski Galileo czy chiński BDS. Estonia i Finlandia zgłaszają zakłócenia Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), która rozsyła informacje do 176 państw członkowskich. W ciągu ostatnich dni poziom zakłóceń klasyfikowano jako "wysoki".
Estonia wraz z 12 innymi państwami UE wezwała w ubiegłym tygodniu Komisję Europejską do reakcji. Jak stwierdzono we wniosku, zakłócenia w działaniu systemów nawigacji "nie są przypadkowymi incydentami, ale systematycznym, celowym działaniem Rosji i Białorusi". Podejrzewa się, że Rosja zakłóca działanie systemów, żeby chronić swoje obiekty wojskowe i infrastrukturę krytyczną np. przed atakami odwetowymi ukraińskich dronów, które kierują się sygnałem satelitarnym. Jednak powoduje to również poważne komplikacje w nawigowaniu dla samolotów czy statków. - Nie ma co do tego wątpliwości, że Rosja w tym macza palce - powiedział niedawno minister Siemoniak. Jednak alternatywnym wyjaśnieniem są odbywające się właśnie ćwiczenia NATO Baltops 25 (trwające od 5 do 20 czerwca), w trakcie których mogą być testowane różnego rodzaju metody walki elektronicznej.
Zgodnie z informacjami przekazanymi w czerwcu przez fińskie służby graniczne i transportu morskiego liczba zakłóceń GPS na morzu wzrosła w tym roku trzykrotnie. Od stycznia do maja odnotowano 84 takie przypadki na morzu, gdy w ub.r. było ich tylko 27. Dlatego istotne jest, aby załogi jednostek, które przepływają przez Zatokę Fińską, były obeznane z tradycyjną nawigacją morską z wykorzystaniem mapy i kompasu, bez urządzeń elektronicznych. Podobne problemy pojawiają się nad Polską. Samolot z Alicante, zamiast lądować w Bydgoszczy, został przekierowany do Poznania. Choć sytuację opanowano, to mapa pokazuje, że zakłócenia GPS obejmują znaczną część kraju. Kłopoty ma nawet nawigacja samochodowa - w Trójmieście GPS pokazywał, że pojazdy znajdują się na morzu lub na terytorium Rosji. Nad Bałtykiem spadło z kolei kilka dronów, nad którymi operatorzy stracili kontrolę. Może to sugerować zakłócanie częstotliwości, z których korzysta się przy komunikacji z tego typu maszynami.
Czytaj też: Coś dziwnego dzieje się nad Polską. "Zakłócenia sygnału GPS"
Źródła: PAP, Spidersweb, Niebezpiecznik