Komisja Europejska zdecydowała o nałożeniu kary w wysokości 120 milionów euro na należący do Elona Muska portal X. Chodzi o łamanie unijnych przepisów DSA (ang. Digital Services Act - Akt o Usługach Cyfrowych). Uznano, że "niebieski znacznik" X wprowadza w błąd - choć każdy może zapłacić za uzyskanie statusu "zweryfikowanego", to firma nie weryfikuje autentyczności kont, co naraża użytkowników na oszustwa. Zastrzeżenia dotyczą też braku przejrzystości repozytorium reklam oraz braku dostępu do publicznych danych dla badaczy.
To jednak tylko część dochodzenia w sprawie portalu. Inne śledztwa dotyczą działań X związanych z postępowaniem z niedozwolonymi treściami czy manipulacji informacjami. "Kara 120 milionów euro za łamanie przepisów unijnych to jasny sygnał, że platformy internetowe nie mogą oszukiwać użytkowników. X nadawał niebieskie znaczki weryfikacji również kontom oszukującym użytkowników lub fałszywym. W Unii Europejskiej użytkownicy powinni być chronieni przed oszustwami. To długo oczekiwana decyzja Komisji" - wyjaśnił na stronie Ministerstwa Cyfryzacji wiceszef resortu Dariusz Standerski.
Kara miała być nawet trzykrotnie wyższa. - Nie jesteśmy tu, by nakładać najwyższe kary. Jesteśmy tu, by upewnić się, że nasze cyfrowe przepisy są egzekwowane. Jeśli będziesz przestrzegać naszych zasad, nie dostaniesz grzywny - powiedziała wiceszefowa Komisji Europejskiej ds. Suwerenności Technologicznej Henna Virkkunen.
Słowa Virkkunen odnoszą się również do drugiej decyzji opublikowanej 5 grudnia związanej z TikTokiem. W przeciwieństwie do X chiński serwis nie otrzymał grzywny, ponieważ firma obiecała zmianę projektu swojej usługi zgodnie z unijnymi wytycznymi. Na całą sprawę zareagował amerykański wiceprezydent.
J.D. Vance ostro skrytykował decyzję Komisji Europejskiej. "Krążą plotki, że Komisja Europejska nałoży grzywnę w wysokości setek milionów dolarów za brak stosowania cenzury. UE powinna wspierać wolność słowa, a nie atakować amerykańskie firmy za nic" - napisał w czwartek na X, jeszcze przed ogłoszeniem decyzji. To nie pierwszy raz, gdy amerykańscy urzędnicy wypowiadają się krytycznie o DSA, atakują unijne regulacje, a nawet grożą cłami odwetowymi. Na wypowiedź Vance’a Virkunnen odpowiedziała, że DSA nie ma nic wspólnego z cenzurą i chodzi o przejrzystość na X.
Firma Muska nie jest pierwszym amerykańskim gigantem technologicznym, który otrzymał podobną karę. W kwietniu tego roku grzywnę w wysokości aż 500 milionów euro nałożono na Apple. Zgodnie z zasadami DSA firmy mogą otrzymać karę w wysokości nawet do 6 proc. światowego rocznego obrotu. Obecnie X powinien poinformować Komisję Europejską o działaniach, jakie podejmie w związku z naruszeniami. Ma na to 60 dni w przypadku niebieskich znaczników i 90 dni dla dwóch pozostałych spraw. Plan działań platformy trafi do Rady ds. Usług cyfrowych. Wyda ona opinię w sprawie w ciągu miesiąca, a KE będzie miała kolejny miesiąc na wydanie ostatecznej decyzji i stwierdzenie, w jakim terminie X ma naprawić naruszenia.
Czytaj też: "KE ostrzega X, a Elon Musk sobie drwi. Poszło o nielegalne treści związane z wojną w Izraelu".
Źródła: IAR, Politico, Ministerstwo Cyfryzacji