"UE i Niemcy są dla Trumpa wasalem". Ostra reakcja na sankcje USA wobec Nord Stream 2

Prezydent USA Donald Trump nałożył sankcje na firmy budujące Nord Stream 2. Rząd Niemiec zareagował oburzeniem, mówiąc "o mieszaniu się w wewnętrzne sprawy".
Zobacz wideo

Stany Zjednoczone chcą zatrzymać tuż przed zakończeniem budowę drugiej nitki gazowej Nord Stream 2. Pomimo protestów rządu Niemiec USA wprowadziły w piątek (20.12.19) sankcje wobec firm zatrudnionych przy budowie gazociągu. Chodzi głównie o te przedsiębiorstwa, które zajmują się kładzeniem rur gazociągu na dnie Bałtyku. Waszyngton uzasadnia decyzję o sankcjach tym, że Nord Stream 2 doprowadzi do uzależnienia Niemiec od Moskwy.

Prezydent USA Donald Trump podpisał w piątek wieczorem w bazie lotniczej pod Waszyngtonem ustawę o budżecie Pentagonu na rok 2020. Ustawa o sankcjach wobec firm budujących Nord Stream 2 jest jego częścią i już daje pierwsze efekty. Jeszcze przed zatwierdzeniem ustawy przez Trumpa uczestnicząca w projekcie budowy gazociągu szwajcarska firma Allseas zapowiedziała wycofanie się z niego na tak długo, aż uregulowana zostanie sytuacja prawna z USA. Dwóch republikańskich senatorów, którzy przyczynili się do wprowadzenia sankcji, ostrzegło w liście do Allseas, że wszelkie działania firmy wbrew sankcjom zostaną ukarane, wprowadzony zostanie zakaz wjazdu członków firmy do USA oraz zamrożony zostanie majątek amerykańskiego oddziału Allseas z siedzibą w Houston.

Czytaj więcej: Senat uchwalił budżet wojskowy USA. Miliony na odstraszanie Rosji i sankcje ws. Nord Stream 2

Reakcja niemieckiego rządu

„Rząd Niemiec odrzuca tego typu sankcje eksterytorialne” – oświadczyła w sobotę (21.12.19) w Berlinie rzeczniczka rządu Ulrike Demmer. „Uderzają one w niemieckie i europejskie przedsiębiorstwa i są mieszaniem się w nasze wewnętrzne sprawy” – powiedziała Demmer. Jednocześnie koordynator rządu w rozmowach transatlantyckich Peter Beyer (CDU) podkreślił w rozmowie z agencją DPA, że sankcje nie są skierowane przeciwko Niemcom, lecz wymierzone w prywatne przedsiębiorstwa. Dlatego, jak zapewnił, „Niemcy nie podejmą żadnych środków zaradczych”. Jeśli miałoby do tego dojść, to wyłącznie na poziomie europejskim, „ale nie dojdzie także do tego”.

Zdaniem szefa klubu poselskiego SPD Rolfa Muetzenicha „UE i Niemcy wyraźnie nie są dla Trumpa partnerem, lecz wasalem”. Na działania USA powściągliwie zareagowała Komisja Europejska. Według jej zapewnień, sprawdzany jest obecnie wpływ sankcji na unijne przedsiębiorstwa. „Z zasady UE odrzuca sankcje wobec unijnych firm, których działalność jest zgodna z prawem" – powiedział rzecznik KE. Zaznaczył też, że celem KE jest doprowadzenie do stanu, by Nord Stream 2 działał w sposób przejrzysty i niedyskryminujący oraz podlegał odpowiedniemu nadzorowi. Wraz z obowiązującymi od 2019 r. unijnymi dyrektywami gazowymi stworzone są jasne reguły dla wszystkich gazociągów na rynku europejskim z krajów trzecich. 

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: