LOT raczej nie przejmie Condora. "Spiegel" podaje nowe szczegóły negocjacji

Niemiecki portal "Spiegel Online" twierdzi, że nie dojdzie do przejęcia podupadających linii lotniczych Condor przez Polską Grupę Lotniczą. Serwis internetowy podaje nowe informacje.

Polska Grupa Lotnicza miała przejąć podupadające niemieckie linie Condor. Polacy stawiają jednak obecnie nowe warunki, które są nie do spełnienia. Przejęcie jest poważnie zagrożone - jak w czwartek donosi "Spiegel Online". Planowane przejęcie podupadającego przewoźnika wakacyjnego, współpracującego z Lufthansą, przez polską grupę PGL przypuszczalnie nie dojdzie do skutku.

Według informacji dziennika, macierzysta grupa polskich linii lotniczych LOT  przedstawiła Federalnemu Ministerstwu Gospodarki w Berlinie "ekstremalne żądania". Jak mówi się w kręgach prowadzących negocjacje, "spełnienie tych żądań oznaczałoby prawie kompletne zabezpieczenie inwestycji".

Zobacz wideo

Uczestnicy negocjacji przypuszczają, że polska strona celowo stawia takie przeszkody, żeby móc wycofać się z transakcji. Jak powiedział jeden z informatorów: "Jeżeli byśmy na to przystali, równałoby się to sprezentowaniu Condora polskiemu przedsiębiorstwu".

Pandemia koronawirusa. Zakup Condora pod znakiem zapytania

"Spiegel" już przed dwoma tygodniami donosił, że transakcja jest wysoce niepewna. Przyczyn można doszukiwać się w kryzysie gospodarczym wywołanym przez epidemię koronawirusa, która w niespotykanym dotąd stopniu dotknęła branżę lotniczą. Straty ponosi także LOT.

Polska grupa PGL nie chciała komentować tych informacji, podobnie jak Condor i Ministerstwo Gospodarki.

Oznaczałoby to, że w tej sytuacji Condorowi  pozostaje przypuszczalnie tylko plan B, czyli przejęcie go przez państwo. W spłacie udzielonego już kredytu pomostowego w wysokości 380 mln euro mógłby pomóc państwowy bank KfW. Termin spłaty przypada w kwietniu. Jeżeli kredyt ten zostałby prolongowany, po koronakryzysie można będzie rozejrzeć się za nowym kupcem. "Spiegel" przyznaje jednak, że szanse nie są zbyt dobre, bo cała branża przeżywa obecnie drastyczne zmiany.

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa. Grupa Lufthansa się skurczy

Szef Lufthansy Carsten Spohr wychodzi z założenia, że grupa Lufthansa po kryzysie się skurczy. Zaznacza, że właściwie żadne linie lotnicze na świecie nie będą mogły działać jak wcześniej bez poważnego wsparcia ze strony państwa, a potencjalni inwestorzy będą prawdopodobnie bardzo powściągliwi.

"Spiegel" pisze też: "Wysoce prawdopodobne jest, że Condor w najbliższym czasie będzie musiał uziemić większą część swojej floty". Obecnie linie obsługują jeszcze powroty niemieckich turystów z zagranicy na zlecenie operatorów turystyki i niemieckiego MSZ. Rzeczniczka Condora zaznaczyła, że nie wiadomo, jak długo loty te będą się jeszcze odbywać. Poza tym Condor planuje bardzo okrojony rozkład lotów z kilkoma zaledwie lotami liniowymi, ale można przypuszczać, że podobnie jak u innych linii, samoloty zostaną uziemione. "Przypuszczalnie będzie to trwało dłużej niż cztery tygodnie".

"Spiegel" zaznacza, że Condor będzie mógł wystąpić do grupy PGL z roszczeniami, jeżeli umowa zakupu nie dojdzie do skutku. Jak podkreślają obserwatorzy branży, szanse przeforsowania tych roszczeń są jednak dość słabe.