Niemcy. Masowe oszustwa w punktach testowania. Ma być więcej kontroli

Dużo i szybko testować - to motto w walce z koronawirusem. W całych Niemczech pojawiły się punkty testowania obywateli. Prokuratura bada doniesienia o nadużyciach na szeroką skalę.

Prokuratura ds. przestępczości gospodarczej w Bochum w Zagłębiu Rury wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia popełnienia oszustwa księgowego w punktach testowania. Na celowniku znalazła się firma prowadząca takie punkty w kilku miejscach. W Zagłębiu Ruhry przeszukano już lokale użytkowe i prywatne mieszkania, jak wynika z informacji prokuratury. Skonfiskowano również dokumenty. Nazwa firmy nie została podana.

Zobacz wideo Wakacje coraz bliżej. Czy ceny wyjazdów zagranicznych nas zaskoczą?

Powodem dochodzenia było śledztwo dziennikarskie należących do ARD rozgłośni Westdeutscher Rundfunk (WDR) i Norddeutscher Rundfunk (NDR) oraz gazety „Sueddeutsche Zeitung" (SZ). Dzienikarze ustalili, że system rozliczeń za testy jest tak skonstruowany, że sprzyja oszustwom, ponieważ nie podlega żadnej regularnej kontroli. Losowa kontrola w jednym z punktów testowych w Kolonii wykazała na przykład, że zamiast 70 faktycznie pobranych próbek, wystawiono rachunek za prawie 1000.

Centra testowe otrzymują 18 euro za test. Pieniądze są rozdzielane za pośrednictwem związków lekarzy przyjmujących pacjentów ubezpieczonych w kasach chorych, które z kolei otrzymują zwrot z wpływów podatkowych. Według WDR, NDR i SZ podmioty te nie musiały nawet udowadniać, że w ogóle zakupiły szybkie testy antygenowe. Wystarczyło, że podano liczbę przebadanych osób bez żadnych dowodów.

SPD atakuje ministra zdrowia

Współrządząca SPD wysunęła poważne oskarżenia pod adresem federalnego ministra zdrowia Jensa Spahna z koalicyjnej CDU. – Po maskach, teraz szybkie testy. Nieudolność zarządzania w Ministerstwie Zdrowia osiągnęła niedopuszczalne rozmiary – powiedział pierwszy sekretarz parlamentarny grupy SPD, Carsten Schneider. Jego zdaniem, minister zdrowia ignorował ostrzeżenia posłów w tej sprawie. – Ponosi on odpowiedzialność za obchodzenie się z pieniędzmi podatników – uważa Schneider. Dodał, że Spahn powinien jak najszybciej zakończyć „obsługiwanie samego siebie".

Ministerstwo Spahna odniosło się do odpowiedzialności kontrolnej krajów związkowych i władz lokalnych, podkreślając, że zatwierdzanie centrów testowych oraz ich kontrola należą do ich kompetencji. – Jeśli poszczególne podmioty wydają się je podważać w sposób przestępczy, to jest to niedopuszczalne – podkreślił rzecznik ministerstwa. Dodał, że "teraz, gdy ceny rynkowe spadły, są również plany obniżenia wynagrodzeń".  – Przy tej okazji sprawdzimy również możliwości silniejszych mechanizmów kontroli" – oświadczył.

Spahn: więcej kontroli

Sam Spahn także zapowiedział zaostrzenie kontroli. "Tam, gdzie jest to konieczne, zaostrzymy" – napisał minister na Twitterze. Ma być „więcej losowych kontroli". "Czy to maski, czy testy - każdy, kto wykorzystuje pandemię do przestępczego wzbogacenia się, powinien się wstydzić" – napisał Spahn.

Polityk CDU zaznaczył, że ze względu na sytuację związaną z zakażeniami trzeba było działać szybko przy tworzeniu centrów testowych, ale nie powinno to stanowić zachęty do oszustw. „Pragmatyzm jest w tym czasie konieczny"– napisał –"ale tym, którzy to wykorzystują, nie może to ujść na sucho."

W międzyczasie dochodzenie w sprawie domniemanego oszustwa wszczęła – obok Bochum – także prokuratura w Lubece. Wiceprzewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu Thorsten Frei nazwał śledztwo "dobrym sygnałem". – Bo gdyby takie oszustwa księgowe rzeczywiście miały miejsce, to w końcu to podatnicy zostaliby oszukani – wyjaśnił.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: