W trzy lata zwiększyli swój majątek o 3,3 miliarda dolarów. A jest ich tylko pięciu

Ponad dwukrotnie wzrósł majątek pięciu najbogatszych ludzi na świecie od 2020 roku - wynika z raportu międzynarodowej organizacji humanitarnej Oxfam. Bieda z kolei najbardziej dotyka dzieci.
Cóż za promocja. Elon Musk będzie rozdawać złote znaczki na X za 200 dol. miesięcznie
fot. REUTERS/Gonzalo Fuentes

Według opublikowanego w piątek badania międzynarodowej organizacji humanitarnej Oxfam w 2020 r. majątek pięciu najbogatszych mężczyzn wynosił 405 miliardów dolarów. Liczba ta wzrosła obecnie do 869 mld USD. W sumie miliarderzy ci zwiększyli swój majątek o 3,3 miliarda dolarów, podczas gdy prawie 5 miliardów najbiedniejszych ludzi na świecie straciło w sumie 20 miliardów dolarów. Z kolei łączny majątek pięciu najbogatszych Niemców wzrósł od 2020 r. o około trzy czwarte po uwzględnieniu inflacji; z około 89 mld USD do około 155 mld USD.

Zobacz wideo Mikołaj Dorożała: Musimy zabezpieczyć najcenniejsze obszary przyrodnicze, a jednocześnie zabezpieczą przemysł drzewny

Propozycja opodatkowania najbogatszych

Oxfam zaprezentował badanie "Inequality Inc." na początku Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim kurorcie Davos. - Musimy opodatkować wysoki poziom bogactwa, aby superbogaci mogli również wnieść sprawiedliwy wkład w dobro wspólne - powiedział Serap Altinisik, dyrektor wykonawczy Oxfam Germany. 

Organizacja opowiada się w szczególności za nałożeniem dwuprocentowego podatku od aktywów przekraczających pięć milionów dolarów amerykańskich, trzyprocentowego od aktywów przekraczających 50 milionów dolarów amerykańskich i pięcioprocentowego od aktywów przekraczających miliard dolarów amerykańskich.

Według szacunków Oxfam mogłoby to wygenerować 93,6 miliarda dolarów rocznie w samych Niemczech. Z danych organizacji wynika, że w Niemczech tylko nieco ponad 200 000 osób musiałoby zapłacić taki podatek. To zaledwie 0,24 procent populacji.

Obojętność wobec ubóstwa dzieci

Tymczasem organizacje pomocowe podkreślają, że kryzysy szczególnie mocno uderzają w dzieci. Coraz więcej dzieci i młodzieży w Niemczech  i na całym świecie cierpi z powodu ubóstwa, wykluczenia i przemocy. Jednak potrzeby młodych ludzi są często zapominane w obliczu wielu innych kryzysów i wojen - ubolewała przewodnicząca Niemieckiego Stowarzyszenia Ochrony Dzieci, Sabine Andresen, w piątek w Berlinie.

- Ani coraz to nowe dane dotyczące ubóstwa dzieci, ani coraz częstsze skargi ze strony urzędów ds. młodzieży, ośrodków opieki dziennej i szkół na rażące braki strukturalne i finansowe - nawet niedawny szok po badaniu PISA - nie wywołują niczego ponad zakłopotane wzruszenie ramion - krytykowała dalej. Natomiast rodziny są jej zdaniem wyczerpane, "również dlatego, że zapewnienie ośrodków opieki dziennej, szkół i medycyny pediatrycznej stoi na coraz bardziej chwiejnym gruncie". 

Badania empiryczne wielokrotnie wykazały, że prawa dzieci i młodzieży widnieją wprawdzie na papierze, dodała Andresen, "ale ich wdrażanie zawodzi, jeśli chodzi o całodzienną opiekę, prawo do edukacji, a przede wszystkim prawo do uczestnictwa" w życiu społecznym.

Niemcy: Trzy miliony dzieci w ubóstwie 

Andresen podkreśliła, że w całych Niemczech około trzech milionów dzieci żyje w ubóstwie, brakuje około 98 000 nauczycieli przedszkolnych i co najmniej 14 500 nauczycieli. - A w wielu miastach i regionach urzędy opieki nad dziećmi i młodzieżą mają trudności z wypełnieniem swojego najbardziej podstawowego obowiązku, jakim jest zapobieganie narażaniu dobra dziecka - dodała szefowa Niemieckiego Stowarzyszenia Ochrony Dzieci.

W piątek w Monachium organizacja SOS Wioski Dziecięce ostrzegła przed zapominaniem o zagrożeniach dla dzieci i młodzieży na całym świecie. W końcu to one szczególnie ucierpiały w licznych wojnach i kryzysach. "Na przykład pandemia koronawirusa doprowadziła do tego, że około 10,5 miliona dzieci straciło opiekę dorosłych. Ponad 2,4 miliarda dzieci cierpiących z powodu nierówności, marginalizacji i gorszych warunków socjalnych pilnie potrzebuje obecnie ochrony socjalnej" - apeluje organizacja.

Dzieci głównymi ofiarami wojen i kryzysów

W szczególności w krajach takich jak Haiti, Somalia, Benin i Bangladesz skutki wielu kryzysów były odczuwalne z całą ich dotkliwością, czytamy w oświadczeniu. Na przykład na Haiti klęski żywiołowe i przemoc gangów zaostrzyły i tak już ogromne ubóstwo. W Somalii susza, konflikt i wysiedlenia pogłębiły cierpienie, podczas gdy w Beninie powodzie i poważny kryzys żywnościowy pogorszyły sytuację. W Bangladeszu praca dzieci i liczba małżeństw dzieci gwałtownie wzrosły w wyniku wielu kryzysów.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 
Więcej o: