Czy złoże ropy naftowej odkryte na wodach przy polskiej wyspie Wolin uratuje niemiecką rafinerię PCK w Schwedt? - pyta niemiecki dziennik "Die Welt". Gazeta przypomina, że rafineria PCK zaopatrująca w benzynę i olej napędowy północne Niemcy i zachodnią Polskę pozostaje własnością rosyjskiego koncernu Rosneft, chociaż po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 r. niemiecki rząd wprowadził w przedsiębiorstwie zarząd komisaryczny.
Ponieważ Rosnieft odmawia sprzedaży swoich większościowych udziałów w PCK, zdaniem "Die Welt", wcześniej czy później niemiecki rząd będzie zmuszony do wywłaszczenia rosyjskiego właściciela, a następnie do jak najszybszej sprzedaży pakietu akcji.
Znalezienie nabywców nie będzie, zdaniem autorów, łatwe. Największe zachodnie koncerny energetyczne raczej ograniczają swoją obecność w Niemczech. Brytyjski Shell usiłuje od dawna pozbyć się 37,5 proc. udziałów w PCK. Natomiast wykazujący zainteresowanie inwestycją w Schwedt inny brytyjski koncern Prax okazał się ekonomicznie za słaby.
Polska wydaje się być, zdaniem "Die Welt", jedynym krajem, który może być z powodów strategicznych zainteresowany rafinerią w Schwedt. Odkrycie złoża ropy naftowej na wodach przy wyspie Wolin może być dodatkowym argumentem na rzecz przejęcia przez Polskę rafinerii w Schwedt. Złoże "Wolin Wschód" położone jest "bezpośrednio przed drzwiami Schwedt". Pozyskiwany w złożu surowiec nie musiałby być transportowany 600 km do rafinerii w Gdańsku, lecz byłby przetwarzany po stronie niemieckiej w miejscu odległym zaledwie o 60 km.
Jak piszą autorzy, o tym czy odkrycie złoża ropy w Polsce stanie się deską ratunkową dla Schwedt, zdecydują dwa czynniki. Musi się wyjaśnić, czy odkryte złoże jest na tyle duże i posiada dobrą jakość, że inwestycja w wydobycie się opłaci. Po drugie, ropa musi posiadać odpowiednią jakość i zawartość siarki, aby mogła być przetwarzana w PCK.
"Die Welt" przypomniał, że o wejście do rafinerii w Schwedt zabiegał kilka lat temu polski Orlen, jednak rząd kanclerza Olafa Scholza był przeciwny tej transakcji. Zdaniem autorów zdecydowały względy polityczne - spory z rządem PiS. Wstępne rozmowy zostały wówczas przerwane. Rosnąca troska o przyszłość rafinerii może skłonić nowy niemiecki rząd do ponownego nawiązania kontaktów z Polską - piszą niemieccy dziennikarze.
"Orlen nie prowadzi rozmów na temat niemieckiej rafinerii Schwedt" - oświadczył w czerwcu prezes koncernu Ireneusz Fąfara. Polscy znawcy tematu nie wykluczają jednak, że w przyszłości może dojść do przejęcia rafinerii przez Orlen. "Orlen byłby w stanie przejąć PCK Schwedt" - cytuje "Die Welt" Jakuba Wiecha, redaktora naczelnego portalu "Energetyka24".
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze, że odkrycie złoża ropy i gazu wywołało euforię w Polsce, ale ekolodzy obawiają się katastrofy. Gazeta przytacza opinię działacza ochrony środowiska z Ahlbeck Rainera Sauerweina, że eksploatacja złoża zdegraduje Zatokę Pomorską do roli "kloaki". Wybrzeżu grozi katastrofa - twierdzi niemiecki ekolog, ostrzegając przed zanieczyszczoną wodą pitną i śmiercią turystyki.
Minister ochrony środowiska landu Meklemburgia-Pomorze Przednie Till Backhaus zarzucił stronie polskiej, że wbrew obowiązującym porozumieniom, nie poinformowała o planach eksploatacji złoża. Przedmiotem krytyki są także polskie plany budowy portu kontenerowego w Świnoujściu. Ekolodzy krytykują władze landu za zbyt pasywną postawę wobec polskich planów. Zdaniem "FAZ" powodem mogła być obawa przed dalszym pogorszeniem relacji z Polską. "Obecnie nie jest jeszcze przesądzone, czy złoża ropy i gazu nadają się do opłacalnej eksploatacji" - piszą dziennikarze „FAZ" dodając, że decyzja należy do polskiego rządu, który jest właścicielem złoża.
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.