Samoloty i helikopter gaszą Biebrzański Park Narodowy. Trwa walka z czasem

Od niedzieli płonie Biebrzański Park Narodowy, największy pomnik natury w Polsce. W walkę z pożarem zaangażowane jest sześć samolotów i helikopter. To konieczność, ze względu na trudną dostępność płonących terenów.

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym rozwija się w dramatycznym kierunku. Jeśli zajmie się torf, to ognia może nie udać się ugasić nawet przez kilka miesięcy. Płomienie są tak mocne, że często nie można gasić ich wodą, a skuteczna jest tylko tłumica - mówią biorący udział w akcji gaszenia strażacy. Dodają, że nigdy czegoś takiego nie widzieli. Gaszenie jest mocno utrudnione, ponieważ palą się głównie tereny, do których dostępu nie mają wozy strażackie, więc strażacy muszą iść nawet kilka kilometrów przez las. W związku z tym nie ma też jak dostarczyć im jedzenia oraz wody, potrzebne są quady, enduro i inne pojazdy zdolne przedrzeć się między drzewami.

To znacząco ogranicza możliwości walki z pożarem, który rozprzestrzenia się w bardzo szybkim tempie. Od środy obszar objęty ogniem zwiększył się co najmniej od dwa tysiące hektarów i - jak podają Lasy Państwowe - płonie już co najmniej 8 tys. hektarów. W gaszenie zaangażowano m.in. samoloty i helikopter.

Zobacz wideo Rekonesans wojska z powietrza w rejonie pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym

Sześć samolotów i helikopter gaszą Biebrzański Park Narodowy

W tym momencie do gaszenia pożaru drogą powietrzną skierowano już sześć samolotów rolniczych typu dromader M18B. Każdy z nich może zabrać 1800 litrów wody i tylko w środę wykonały one 36 zrzutów. Do akcji włączono również nowoczesny śmigłowiec gaśniczy Airbus AS350 (eurocopter) z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. Jego "wiaderko" mieści 700 litrów, a od wczoraj wykonał on aż 140 zrzutów. 

Koszty akcji samolotów i pojazdów gaśniczych Lasów Państwowych przekroczyły już 500 tys zł. Co roku Lasy Państwowe na ochronę przed ogniem przeznaczają ponad 100 mln złotych, z czego 1/3 to koszty czarterowania ok. 40 samolotów i śmigłowców gaśniczych oraz patrolowych. 

Liczba pożarów lasów w Polsce rośnie zastraszającym tempie

Od początku 2020 r. w polskich lasach wybuchło 2700 pożarów. Ponad 600 nich miało miejsce w Lasach Państwowych. Bardziej przerażające jest jednak to, że aż 75 proc. z tych pożarów wybuchło tylko w kwietniu.

W 2019 roku liczba pożarów sięgnęła niemal 9200. To 25 proc. więcej niż rok wcześniej i dwukrotnie więcej niż w 2017 roku. Większość z nich utrzymuje przeciętną powierzchnię lasu w granicach 0,2-0,3 hektara, co oznacza, że są szybko wykrywane i gaszone i nie grożą nam pożary podobne do tych w Australii czy Stanach Zjednoczonych, twierdzą Lasy Państwowe.