Biden walczy o sukces w polityce klimatycznej. Deklaracja współpracy Chin i USA

"Stany Zjednoczone i Chiny są zdecydowane współpracować ze sobą i z innymi krajami w celu powstrzymania kryzysu klimatycznego" - oświadczył oba kraje po rozmowach wysokiego szczebla. Możliwe, że Pekin zdecyduje się na odejście od finansowania nowych elektrowni węglowych za granicą, co miałoby ogromne znaczenie dla globalnej polityki klimatycznej.
Zobacz wideo Rudzińska-Bluszcz: Środowisko to dobro wspólne. Powinniśmy móc wymagać od rządzących, żeby o nie dbali

Specjalny wysłannik prezydenta USA ds. klimatu John Kerry kontynuuje serię spotkań w Azji przed planowanym na 22 kwietnia szczytem klimatycznym Joe Bidena. Kerry to doświadczony dyplomata, który był szefem Departamentu Stanu, a w 2015 reprezentował Stany Zjednoczone w negocjacjach Porozumienia paryskiego na szczecie klimatycznym. 

Joe Biden wyznaczył go na "klimatycznego cara", który odpowiada za politykę klimatyczna USA w wymiarze międzynarodowym. Chodzi m.in. o to, by przekonać inne kraje do ambitnych działań na rzecz zatrzymania emisji gazów cieplarnianych. W ramach tego Kerry odwiedził w ostatnich tygodniach m.in. Indie, Bangladesz, Japonię oraz Chiny. W Szanghaju rozmawiał ze swoim chińskim odpowiednikiem Xie Zhenhua. Kraje zadeklarowały współpracę w polityce klimatycznej - co ma ogromne znaczenie, gdyż USA są największą gospodarką świata, a Chiny - największym emitentem gazów cieplarnianych.

"Stany Zjednoczone i Chiny są zdecydowane współpracować ze sobą i z innymi krajami w celu powstrzymania kryzysu klimatycznego, którym należy się zająć z należytą powagą i pilnością" - czytamy w oświadczeniu po rozmowach. Skłonienie Chin do zwiększenia ambicji w walce ze zmianami klimatu byłoby dla Bidena jednym z pierwszych dużych sukcesów w sprawie, która ma być w centrum jego prezydentury. 

Chiny skończą z węglem?

W komunikacie po rozmowach nie ma na razie szczegółów co do tego, jakie nowe działania maja zadeklarować Chiny. Pojawiły się w nim jak na razie raczej ogólniki, w tym "wzmocnienie swoich działań oraz współpraca w procesach międzynarodowych". 

Chiny już wcześniej obiecały, że dojdą do poziomu zerowych emisji dwutlenku węgla netto do 2060 roku. Teraz maja zwiększyć swoje krótkoterminowe plany. W komunikacie mowa o bardziej ambitnych celach na obecna dekadę - jednak na razie bez konkretnych dat czy wartości. Oba kraje zobowiązały się, że do jesiennego szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow opracują swoje długoterminowe strategie osiągniecia poziomu zerowych emisji netto/neutralności klimatycznej. 

Chiny są krytykowane za działania "na dwa fronty" w polityce klimatycznej - z jednej strony inwestują ogromne środki budowanie nowych mocy w odnawialnych źródłach energii. Z drugiej wciąż budują elektrownie węglowe, a przede wszystkim wspierają i finansują ich budowę za granicą, m.in. w państwach Afryki. 

Według analityczki Yan Qin, jeśli Chiny złożą deklarację zwiększenia swoich ambicji klimatycznych, to będzie ona dotyczyć właśnie węgla. Możliwe jest ogłoszenie zakończenia finansowania przez chińskie banki bodowy nowych elektrowni na węgiel w innych krajach. Nie wiadomo jednak, kiedy nastąpi ogłoszenie takich decyzji. Według źródeł "Wall Street Journal" nie jest prawdopodobne, aby stało się to na szczycie klimatycznym Bidena 22 kwietnia. Zachodnie instytucje finansowe już teraz odchodzą lub odeszły od finansowania nowych elektrowni węglowych, jednak jeśli na ten krok zdecydują się także Chiny, byłoby to wielkim krokiem w stronę końca ery węgla na całym świecie. 

Więcej o: