Greenpeace zmieniło propagandowe billboardy. "Karygodna kampania i szkalowanie polityki klimatycznej"

Prasa, telewizja, internet, a przede wszystkim wielkie billboardy - Polskę w ostatnim miesiącu zalała antyunijna kampania dotycząca prądu. Z informacji w niej przekazywanych wynika, że za wyższe koszty wytwarzania energii odpowiedzialność ponosi głównie Unia Europejska i jej polityka klimatyczna. Aktywiści Greenpeace we wtorkową noc postanowili sprostować "kampanię żarówkową" i przerobili blliboardy.

"Polskie elektrownie manipulują", oraz "WĘGIEL = DROGA ENERGIA, WYSOKIE CENY" - takie hasła zastąpiły teraz propagandowe treści kampanii. Na billboardach pojawił się również wielki różowy krzyżyk przekreślających nieprawdziwie informacje o opłatach klimatycznych.  

Zobacz wideo Polska bez węgla w 2030 roku? Woźny: Obawiam się, że to niemożliwe

Kampania żarówkowa. Antyunijne billboardy

O tym jakie przekłamania zawierała "kampania żarówkowa" pisaliśmy więcej w poniższym artykule:   

- Koncerny energetyczne przygotowały karygodną kampanię, której celem jest szkalowanie polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Ta kampania za którą zapłacono aż 12 mln zł ma odwrócić uwagę od błędów i zaniechań rządu i spółek energetycznych w temacie transformacji energetycznej a winą obarczyć UE - tłumaczy powody akcji Joanna Flisowska, szefowa działu klimat i energia w Greenpeace. 

Wraz z rozpoczęciem kampanii pojawiło się wiele głosów sprzeciwu wobec tej manipulacji. W tym również MY - Gazeta.pl nie zgodziliśmy się na jej publikację, ponieważ treść kampanii jest sprzeczna z naszymi wartościami, w tym z rzetelnym informowaniem o zmianach klimatu

Greenpeace. Energetyka węglowa, a klimat 

Według Greenpeace to energetyka węglowa jest problemem, który powinno się zwalczać, a jej zużywanie ograniczać.  

- W rzeczywistości to obstawanie przy energetyce węglowej powoduje konieczność ponoszenia opłat za emisje CO2. Gdyby energia pochodziła z odnawialnych źródeł energii koszty emisji nie odgrywałyby żadnego znaczenia - powiedziała Joanna Flisowska, szefowa działu klimat i energia w Greenpeace, dla ich strony. 

- Największy producent energii w naszym kraju - koncern PGE, w ostatnich latach przeznaczał rocznie zaledwie 3,5 proc. nakładów inwestycyjnych na zieloną energię. Teraz z kolei wydawane są miliony, by za wieloletnie zaniedbania zrzucić winę na politykę klimatyczną - tłumaczył Piotr Wójcik, analityk rynku energetycznego dla strony Greenpeace.

Za kampanią oficjalnie stają producenci energii. Nieoficjalnie została przeprowadzona na polecenie polityków. Jak ustaliliśmy, od kilku miesięcy w Zjednoczonej Prawicy dyskutowano, jak mówić o wysokich cenach energii elektrycznej i jak przekonać ludzi, że to głównie polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest winna wzrostom cen prądu.

Więcej wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

"Kampania żarówkowa" - pomysł rządzących?

Według naszych informacji pomysł na kampanię z żarówką nakręcił Jacek Sasin. Bez niego spółki energetyczne nie mogłyby zrobić żadnej akcji. Zielone światło na kampanię dał też prezes PiS Jarosław Kaczyński. 

Greenpeace walczy o klimat

- Mamy pogłębiający się kryzys klimatyczny, odejście od węgla do 2030 roku i rozwój odnawialnych źródeł energii leży w interesie nas wszystkich. Koncerny energetyczne muszą wreszcie wziąć odpowiedzialność za własne błędy - dodaje Piotr Wójcik z Greenpeace. 

Oprócz nocnej manifestacji Greenpeace uczestniczy również w zbiórce podpisów pod europejską inicjatywą ustawodawczą, która ma doprowadzić do wprowadzenia zakazu reklamowania paliw kopalnych.

Więcej o: