MKiŚ po spotkaniu ze stroną niemiecką: Wykluczono obecność metali ciężkich i pestycydów w rybach z Odry

Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że podczas spotkania z przedstawicielami Niemiec w sprawie sytuacji na Odrze podsumowano podjęte działania. Resort podaje, że dotychczasowe badania wykluczyły obecność metiali ciężkich i pestycydów w martwych rybach. - W większości próbek, w różnych stężeniach, analizy wykazały obecność silnych związków toksycznych - ichtiotoksyn - mówi z kolei w rozmowie z PAP prof. Hanna Mazur-Marzec z Uniwersytetu Gdańskiego.
Gryfino. Martwa ryba w Odrze
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

"Dziś odbyło się polsko-niemieckie spotkanie ws. sytuacji na Odrze. Podczas rozmów podsumowano podjęte działania. Oba kraje prowadzoną stały monitoring rzeki. Przekazano także informacje, że dotychczasowe badania wykluczyły obecność metali ciężkich i pestycydów w śniętych rybach z Odry" - podało na Twitterze Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Katastrofa na Odrze. Szynkowski vel Sęk: Strona niemiecka też musi wziąć odpowiedzialność

Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk podkreślił w poniedziałek, że Polska współpracuje z Niemcami w kwestii zanieczyszczenia Odry. Na antenie Programu 3. Polskiego Radia zwrócił uwagę na konieczność postawienia również po stronie niemieckiej tam zapobiegającym dalszemu skażeniu rzeki. Polska zaoferował wypożyczenie koniecznego sprzętu lub samodzielne ich postawienie.

Zobacz wideo Łuków. Potrąciła 11-latkę na przejściu dla pieszych i odjechała z miejsca zdarzenia

- Niezależnie od przyczyn trzeba zrobić wszystko, żeby uniknąć dalszego skażenia. Przecież to jest na odcinku wielu kilometrów rzeka graniczna, więc strona niemiecka musi też wziąć za to odpowiedzialność - stwierdził wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk.

W Odrze doszło do pomoru ryb. Na razie nie ma pewności, co było przyczyną tej katastrofy ekologicznej. W rzece wykryto złote algi. Ich zakwit mógł doprowadzić do śnięcia ryb.

W piątek na konferencji prasowej mówił o tym dyrektor Instytutu Rybactwa Śródlądowego dr inż. Grzegorz Dietrich.

- W poniedziałek stwierdziliśmy jednoznacznie, że to jest gatunek Prymnesium parvum. Ilości tej algi, które występowały, są olbrzymie. To jest masowy zakwit glonów, to nie są jakieś standardowe ilości. To jest po kilkadziesiąt miligramów na litr - wyjaśniał dr inż. Grzegorz Dietrich. Przekazał ponadto, że według badaczy Instytutu, ryby, które uciekały przed zagrożeniem i chowały się w portach, stanowią cenne źródło do przyszłego odtworzenia populacji.

Prof. Mazur-Marzec: W większości próbek analizy wykazały obecność ichtiotoksyn

O wytwarzanych przez tzw. złote algi związkach toksycznych w rozmowie z Polską Agencją Prasową mówiła prof. Hanna Mazur-Marzec z Uniwersytetu Gdańskiego, który bada próbki z Odry.

- Analiza mikroskopowa prowadzona przez IRŚ wykazała, że jest tam Prymnesium parvum (tzw. złote algi - PAP). Naszym zadaniem było stwierdzenie, czy ten organizm produkuje związki toksyczne - mówiła agencji prof. Mazur-Marzec. - W laboratorium przeprowadziliśmy analizy z zastosowaniem spektometrii mas. W większości próbek, w różnych stężeniach, analizy wykazały obecność silnych związków toksycznych - ichtiotoksyn. Te związki to prymnesiny. Ich nazwa pochodzi od nazwy rodzajowej mikroglonu, który je produkuje, czyli właśnie Prymnesium parvum - stwierdziła.

Jak dodała, ichtiotoksyny wytwarzane przez Prymnesium parvum są bardzo silne. - Porażają system nerwowy. Śmierć ryb następuje szybko. Wydaje mi się, że to jest przyczyna masowej śmierci ryb w Odrze, bo właśnie takie są efekty działania tych toksyn - powiedziała. 

Więcej o: