Niemcy: Greta Thunberg usunięta z protestu przez policję. Aktywiści nie chcą kopalni

Szwedzka aktywistka klimatyczna Greta Thunberg została usunięta w niedzielę przez policję z protestu w obronie likwidowanej osady Luetzerath. Likwidacja ma związek z rozszerzeniem działalności kopalni węgla brunatnego.

Dziennik "Bild" podaje, że Greta Thunberg pojawiła się na niedzielnym proteście niespodziewanie wraz z kilkudziesięcioma osobami. Niespodziewanie, bo brała udział w akcji protestacyjnej już dzień wcześniej.

Aktywistka miała nie zastosować się do wezwań policji. Została zabrana z kopca ziemi przez dwóch funkcjonariuszy policji. Policja tłumaczyła, że Thunberg wzywano do opuszczenia tego miejsca ze względów bezpieczeństwa.

Ostatecznie Thunberg wyruszyła później pieszo do znajdującej się w pobliżu wioski Keyenberg.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Jak podaje "Bild", powołując się na informacje od policji, wszystkie zajęte przez aktywistów budynki, chaty i domki na drzewach w Luetzerath zostały opróżnione.

Działania policji nie ułatwiało wszechobecne błoto. W mediach społecznościowych krążą nagrania pokazujące grzęznących funkcjonariuszy.

Zobacz wideo "Nie odeszliśmy od węgla, nie postawiliśmy mocno na OZE ani energetykę jądrową i teraz mamy efekty"

Luetzerat. Protesty przeciwko kopalni węgla brunatnego

Od rozpoczęcia ewakuacji osady w trakcie demonstracji rannych miało zostać ponad 70 policjantów. Funkcjonariusze zarzucają protestującym przemoc. Miało zostać też przebitych kilkadziesiąt opon w radiowozach.

Organizatorzy sobotniej demonstracji informują z kolei o kilkudziesięciu rannych protestujących. Obrażenia miały być spowodowane m.in. uderzeniami pałkami i używaniem gazu pieprzowego. Rzeczniczka grupy "Luetzerath Leben" mówiła wręcz o "niewiarygodnym poziomie przemocy policji".

Do tej pory zatrzymano 12 osób.

Protest w LuetzerathGreta Thunberg na proteście w obronie wioski. "To wygląda jak Mordor"

Wioska Luetzerath ma zostać zlikwidowana w związku z rozszerzeniem działalności kopalni węgla brunatnego, należącej do koncernu RWE. Od środy funkcjonariusze usuwają stamtąd aktywistów klimatycznych.

Według szacunków policji w sobotę protestowało 15 tys. osób, zdaniem organizatorów - co najmniej 35 tys.

Więcej o: