"Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu zażaleń Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. z siedzibą w Bełchatowie oraz Prokuratora Prokuratury Krajowej postanowieniem z dnia 18 lipca 2023 r. uchylił postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 31 maja 2023 r. (sygn. akt IV SA/Wa 654/23) o wstrzymaniu wykonania decyzji Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska z dnia 30 września 2022 r. nr DOOŚ-WDŚ/ZOO.420.41.2020/AB.46 w przedmiocie określenia środowiskowych uwarunkowań realizacji przedsięwzięcia Kontynuacja eksploatacji złoża węgla brunatnego 'Turów', realizowanego w gminie Bogatynia i odmówił wstrzymania wykonania tej decyzji" - przekazał Naczelny Sąd Administracyjny we wtorkowym komunikacie.
W uzasadnieniu decyzji NSA wskazano, że sąd pierwszej instancji, rozpoznając wnioski, "powinien brać pod uwagę następstwa wykonania decyzji nie tylko w kontekście sytuacji strony skarżącej, lecz również uwzględniać szeroko rozumiany interes publiczny oraz interes innych stron postępowania". "Może być bowiem tak, że interes wnioskodawcy w czasowym odroczeniu skutków wykonania zaskarżonego aktu koliduje z innymi wartościami zasługującymi na ochronę. W tej sprawie Sąd Wojewódzki nie dokonał tego rodzaju oceny wniosków skarżących oraz argumentów inwestora i organu" - czytamy.
Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnia dalej, że "uzasadnienie zaskarżonego postanowienia jest w istocie bardzo lakoniczne. Sąd pierwszej instancji przedstawił obszerne rozważania ogólne dotyczące zasad prawa ochrony środowiska, ale nie zostały one w żaden sposób odniesione do argumentów wniosków o wstrzymanie wykonania. Również treść wniosków o wstrzymanie wykonania została przedstawiona skrótowo, a przeciwna argumentacja inwestora całkowicie pominięta. W tej sprawie miało to istotne znaczenie, ponieważ inwestor odwołał się do szeregu innych niż ochrona środowiska wartości chronionych, które również wymagały rozważenia w kontekście wniosków o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji".
Decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego z zadowoleniem przyjęła ministerka klimatu i środowiska Anna Moskwa. "Walka o Turów i bezpieczeństwo energetyczne nadal trwa" - napisała na Twitterze. W kolejnym wpisie wskazała, że NSA przyjął zażalenie rządu, który podnosił pięć argumentów wskazanych w postanowieniu NSA. "1. Nieproporcjonalność środka i brak wyważenia wszelkich dóbr i wartości. 2. Brak zindywidualizowanej, wewnętrznie spójnej oceny prawnej stanu faktycznego. 3. Przytoczenie nieprawdziwych okoliczności. 4. Nieuprawnione przyjęcie, że zaistniały podstawy do wstrzymania wykonania decyzji środowiskowej. Według NSA decyzja środowiskowa nie może prowadzić do znacznej szkody. 5. Łamanie Konstytucji poprzez sformułowanie wskazań co do dalszego postępowania w sposób wykraczający poza zakres" - czytamy.
Decyzja NSA jeszcze nie kończy sprawy kopalni, gdyż o prawidłowości decyzji środowiskowej WSA będzie dopiero orzekał. Organizacje ekologiczne podkreślają, że zamieszanie wokół odkrywki wynika z nieprawidłowego trybu przedłużenia koncesji na wydobycie węgla brunatnego i ostrzegają przed konsekwencjami uchwalanego właśnie "lex Turów", które ma umożliwić rządowi obchodzenie prawa.
- Dzisiejsze orzeczenie NSA oznacza tylko tyle, że odmówiono zastosowania środka tymczasowego, jakim jest wstrzymanie wykonalności decyzji środowiskowej dla kopalni Turów. Natomiast o tym, czy decyzja środowiskowa została wydana zgodnie z prawem, sąd będzie dopiero decydował pod koniec sierpnia - skomentowała Agnieszka Stupkiewicz, radczyni prawna z Frank Bold w oświadczeniu, które otrzymała Gazeta.pl.
Termin rozprawy, na której WSA w Warszawie rozstrzygnie, czy decyzja środowiskowa została wydana z naruszeniem prawa, został wyznaczony na 31 sierpnia. - Rząd twierdzi, że nawet przy negatywnym dla PGE rozstrzygnięciu sądu spółka będzie mogła dalej wydobywać węgiel w Turowie. Jednak w naszej ocenie, jeśli sąd uchyli decyzję środowiskową, to daje podstawę do podważenia koncesji wydanej na jej podstawie. Mnogość błędów popełnionych przy wydawaniu koncesji doprowadziła do sytuacji, w której na stole nie ma już właściwie rozwiązań prawnych umożliwiających legalne wydobycie węgla w kopalni - powiedziała Agnieszka Stupkiewicz.
Poprawka "lex Turów" ma spowodować, że wstrzymanie decyzji środowiskowej nie będzie miało wpływu na realizację przedsięwzięcia. - "Lex Turów" oznaczać będzie, że wyroki sądów będzie można lekceważyć. Nawet gdy sąd uzna, że dana inwestycja może powodować znaczne szkody środowiskowe i zaleci jej wstrzymanie jako środek zapobiegawczy, by do tych szkód jednak nie doszło, to inwestor będzie mógł dalej bez przeszkód realizować to, co zaplanował - podkreślił Radosław Gawlik ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.
Postanowienie nakazujące wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie zostało wydane pod koniec maja przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Natomiast na początku czerwca rząd wysłał zażalenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego na postanowienie WSA. Władze od samego początku zapowiadały, że nie wykonają decyzji wydanej przez WSA.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej we wrześniu 2021 r. zdecydował o nałożeniu kary na Polskę za utrzymanie wydobycia w kopalni Turów. "Ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska zostaje zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 000 euro dziennie" - napisano w decyzji. Polska nie wykonała nakazu o tymczasowym wstrzymaniu wydobycia, nie zapłaciła też dobrowolnie kar. Do czasu osiągnięcia i podpisania porozumienia z rządem Czech, w okresie od 20 września 2021 r. do 3 lutego 2022 r. naliczono ponad 68 mln euro kary. Kwota ta została pobrana z przeznaczonych dla Polski unijnych funduszy.