Ostatni raz upał przez tak długi okres odnotowano w Phoenix w 1974 roku, czyli niemal 50 lat temu, gdy temperatura powyżej 110 st. F. utrzymywała się przez 18 dni. We wtorek 18 lipca rekord ten został pobity o jeden dzień. Z prognozy pogody wynika jednak, że w środę również temperatura przekroczyła tę granicę. I nie ma co liczyć na poprawę, bo mniej niż 110 st. F będzie tam dopiero w przyszły piątek 28 lipca. Nie oznacza to nagłego ochłodzenia, temperatura spadnie ledwie kilka st. F. i wciąż najpewniej będzie się utrzymywać w przeliczeniu w okolicy powyżej 40 st. C.
Phoenix, czyli piąte pod względem wielkości miasto Stanów Zjednoczonych zamieszkuje 1,6 mln osób. Liczba osób narażonych na silne upały jest więc ogromna. W ostatnich dwóch latach odnotowano zresztą znaczący wzrost śmierci z tego powodu. W 2022 roku oficjalnie z powodu upałów zmarło 425 osób - pisze "The Guardian". W tym roku dotychczas odnotowano 12 takich przypadków, ale kolejne 55 przypadków jest wciąż badanych.
Upał to cichy zabójca, który w Arizonie jest najbardziej śmiercionośną z katastrof. Ujawnia też głębokie nierówności społeczne. Aż 56 proc. osób, które w hrabstwie Maricopa zmarły z powodu upału w ubiegłym roku, to osoby w kryzysie bezdomności, niemające dachu nad głową. Pozostałe osoby zmarły w domach, ale żadna z nich nie miała klimatyzacji czy innego systemu chłodzenia. Statystyki pokazują też podziały rasowe, bo choć Afroamerykanie stanowią tylko 6,8 proc. mieszkańców regionu, to wśród zmarłych powodu przegrzania stanowili już 11 proc.
Stolica Arizony zdaje sobie sprawę z problemów i stara się im zapobiec. Phoenix jest wręcz postrzegane jako lider we wprowadzaniu rozwiązań w zakresie morderczego gorąca i jako pierwsze miasto w USA stworzyło w 2021 roku specjalny departament ds. upałów. Ponadto w mieście rozmieszczono 200 stacji nawadniania, w których rozdawane są butelki z wodą. Stworzono też strefy chłodzenia, w których jednocześnie może odpoczywać kilka tysięcy osób. Na ten cel zaadaptowano biblioteki, kościoły i budynki biznesowe na obrzeżach miasta. Osoby walczące o prawa najbardziej zagrożonych upałami obywateli miasta starają się wywalczyć dostępność takich miejsc również w nocy, bo przy takiej pogodzie, wysoka temperatura utrzymuje się nawet po zachodzie słońca.