"Być albo nie być" dla "przełomowego" prawa. Mogą zdecydować głosy polskich parlamentarzystów

Waży się los jednego z kluczowych filarów Europejskiego Zielonego Ładu. Od półtora roku w Brukseli trwają prace nad prawem, które ma doprowadzić do lepszej ochrony i odbudowy przyrody w Europie. Eksperci uważają je za "przełomowe" pomimo wielu kompromisów. Dwa głosowania zdecydują, czy wejdzie w życie, czy projekt przepadnie w całości.
Rozlewiska nad Biebrzą
Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Wyborcza.pl

W środę 29 listopada w Parlamencie Europejskim odbędzie się pierwsze z dwóch głosowań, od których zależy dalszy los rozporządzenia w sprawie odbudowy zasobów przyrodniczych. Prawo, częściej znane pod angielską nazwą Nature Restoration Law, to jeden z filarów Zielonego Ładu. Jeśli zostanie przyjęty, może na dziesięciolecia wpłynąć na ochronę i odbudowę przyrody w krajach wspólnoty, w tym w Polsce.

Zobacz wideo Marcin Kowalczyk: To nie ZEA, a raczej Arabia Saudyjska sypie piasek w tryby rozmów klimatycznych

Wynik środowego głosowania w komisji Parlamentu Europejskiego zajmującej się ochroną środowiska (Komisja ENVI) będzie musiał zostać zatwierdzony na posiedzeniu plenarnym całego Parlamentu Europejskiego. To może odbyć się na początku 2024 roku. Te dwa głosowania to "być albo nie być" dla prawa. Jeśli w jednym z tych głosowań prawo nie uzyska większości, to przepadnie. 

Organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną przyrody mówią o wielu kompromisach i osłabieniu niektórych pomysłów, które znalazły się w pierwszej propozycji prawa. Mimo tego podkreślają, że ma ono ogromne znaczenie i potencjał w naprawie środowiska naturalnego, a w konsekwencji dla rozwoju społecznego i gospodarczego, zdrowia ludzi i przyrody.

- Bez inwestycji w zasoby przyrody rozwój gospodarczy będzie utrudniony lub wręcz niemożliwy. Trudno wyobrazić sobie produkcję żywności bez podstawowych zasobów potrzebnych dla rolnictwa: gleby, wody, zapylaczy i szerzej - różnorodności biologicznej. Odbudowa przyrody to jedna z najlepszych inwestycji. Korzyści z niej płynące znacząco przewyższają koszty - komentuje Dariusz Gatkowski z WWF Polska.

Kluczowy głos polskich parlamentarzystów

Prace nad rozporządzeniem trwają już półtora roku. Wiele propozycji podzieliło europarlamentarzystów i nawet ci z frakcji popierających obecną Komisję Europejską byli krytyczni ws. niektórych pomysłów. Obecny kształt rozporządzenia to efekt kompromisów między stanowiskami Parlamentu Europejskiego, Komisji oraz krajów członkowskich. 

- Po niezwykle burzliwym procesie legislacyjnym, w którym reprezentanci naszego kraju w Parlamencie i Radzie UE brali czynny i nie zawsze konstruktywny udział, otrzymaliśmy tekst osłabiony. Wciąż jednak daje on podstawę do konkretnych działań, dzięki którym mamy szansę na odbudowę przyrody i ochronę jakości życia na naszym kontynencie - mówi Marta Klimkiewicz, doradczyni ds. nauki i polityk z fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Jej zdaniem "głosowanie przeciwko aktualnemu, kompromisowemu brzmieniu rozporządzenia byłoby zwyczajnie nieodpowiedzialne".

Organizacje pozarządowe informują, że los rozporządzenia na głosowaniu w komisji nie jest pewny. Kluczowy może być głos polskich europarlamentarzystów. Apelują do posłanek i posłów wszystkich partii zasiadających w Parlamencie UE, a także polskiego rządu, o "zdecydowane poparcie prawa o odbudowie zasobów przyrodniczych, uzgodnionego przez Parlament UE, Radę UE i Komisję Europejską".  

We wcześniejszym głosowaniu w PE nad wstępną propozycją prawa przeciwko głosowali zarówno przedstawiciele PiS, jak i europosłowie PO. Augustyn Mikos ze stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot uważa, że środowe głosowanie to "pierwszy sprawdzian wiarygodności nowej większości", która w swoich programach i umowie koalicyjnej obiecuje wiele w kwestii ochrony środowiska.

O co chodzi w "odbudowie przyrody"?

Znacznie częściej słyszy się o "ochronie" przyrody niż o jej odbudowie. Jednak stan natury wymaga nie tylko tego, żebyśmy przestali jej szkodzić, lecz także aktywnie wspierali jej odtwarzanie. Szczególnie że dotychczasowa ochrona często okazywała się niewystarczająca. Stan 81 proc. chronionych siedlisk przyrodniczych w UE jest niezadowalający lub zły. Podobnie wygląda to w Polsce. Praktycznie wszystkie rzeki mają u nas zły stan wód. 

Prawo przewiduje działania, które będą pozwalały na odbudowanie przyrody w lasach i rzekach, terenach rolniczych i miastach. Kraje UE tworzyłyby swoje plany odbudowy przyrody i na ich podstawie np. wspierały ponownie nawadnianie osuszonych mokradeł czy tworzenie zielonych przestrzeni w miastach.

Więcej o: