Chińska firma Goldwind ogłosiła, że zainstalowała gigantyczną turbinę GWH252-16MW w zaledwie 24 godziny. "Wyczyn ten nie tylko znacząco obniżył koszty budowy, ale także stanowił istotny przełom w zwiększaniu potencjału morskiej energetyki wiatrowej w przyszłych projektach" - przekazała w mediach społecznościowych.
Turbina GWH252-16MW o mocy 16 MW nie tylko została zainstalowana w rekordowo krótkim czasie. Średnica wirnika ma aż 252 metry - podaje serwis electrek.co. Dla porównania, wirnik potężnej turbiny V236-15.0 MW, zbudowanej przez duńską firmę Vestas, ma 236 metrów średnicy.
Firma Goldwind nie wyjaśniła natomiast, gdzie umieściła swoją rekordową turbinę. Zagraniczne media wskazują, że elektrownia wiatrowa GWH252-16MW mogła zostać zainstalowana na farmie wiatrowej Zhangpu Liuao w południowo-wschodniej prowincji Fujian w Chinach, gdzie już we wrześniu postawiono pierwszą taką instalację.
Model GWH252-16MW wytwarza ogromne ilości energii. We wrześniu podczas tajfunu potężna turbina wyprodukowała 384,1 MWh energii elektrycznej, którą można zasilić niemal 170 tys. domów. Również w tym przypadku chińska instalacja "pokonała" duńską turbinę V236-15.0 MW, która w sierpniu bieżącego roku pobiła światowy rekord dziennej produkcji energii elektrycznej, wytwarzając 363 MWh prądu.
Dane tegorocznego raportu Globalnej Rady Energetyki Wiatrowej (GWEC) wskazują, że Europa straciła swoją pozycję największego na świecie rynku morskiej energetyki wiatrowej na rzecz regionu Azji i Pacyfiku, na którego czele stoją Chiny. W 2022 r. Europa wytwarzała około 47 proc. z 64,3 GW całkowitej światowej mocy energii wiatrowej na morzu. Tymczasem same Chiny odpowiadały za niemal 49 proc. całkowitej produkcji.
Według GWEC, Europa prawdopodobnie nie odzyska pozycji lidera w ciągu najbliższych 10 lat. "Europejski przemysł morskiej energetyki wiatrowej boryka się z problemami w łańcuchu dostaw i wysokimi stopami procentowymi w następstwie pandemii i inwazji Rosji na Ukrainę, które zwiększyły koszty m.in. turbin, pracy i finansowania. Doprowadziło to do strat u producentów turbin i anulowania projektów tam, gdzie ekonomika nie miała już sensu" - wyjaśnia "The Financial Times".