Jeleń Bartek zabity. Przechadzał się po Szklarskiej Porębie. Myśliwi mieli odciąć zwierzęciu głowę

Myśliwy zastrzelił jelenia Bartka, który był maskotką Szklarskiej Poręby. Zwierzę było oswojone i przechadzało się ulicami miasta. Bartek został zastrzelony na terenie, na którym teoretycznie nie powinno było mu nic grozić.
Jeleń Bartek zastrzelony przez nieznanego sprawcę
fot. Fundacja Niech Żyje! (która otrzymała zdjęcia od lokalnego dziennikarza ze zgodą na dalsze wykorzystanie)

Nieznany sprawca zastrzelił jelenia Bartka, który zadomowił się w Szklarskie Porębie. Zwierzę zmarło w niedzielę 17 grudnia. Bartek przechadzał się po ulicach i podchodził nawet pod domostwa. "Około 23.30 usłyszałem straszny huk za oknami, a że z tyłu domu mam tylko łąki i lasy, podszedłem do okna i zauważyłem, że niedaleko od domu za moim płotem ktoś chodzi i świeci latarką. (...) Postanowiłem sprawdzić, co się dzieje. Około 30 metrów od mojego płotu stał człowiek, a przed nim leżał wielki jeleń"  - poinformował mieszkaniec Szklarskiej Poręby, pan Sebastian, cytowany przez jeleniogórski portal naszemiasto.pl. Myśliwy twierdził, że jest na terenie odstrzałów i poluje na dziki. Chwilę później oddalił się i już nie wrócił. 

Zobacz wideo Katarzyna Topczewska o reagowaniu na przemoc wobec zwierząt: Zbierajmy dowody, nagrajmy film, róbmy zdjęcia, wezwijmy policję

Nieznany sprawca zastrzelił jelenia Bartka, atrakcję Szklarskiej Poręby

Portal naszemiasto.pl przywołuje przepisy, zgodnie z którymi zabrania się strzelania do zwierzyny w odległości mniejszej niż 150 metrów od zabudowań mieszkalnych. Grozi za to grzywna. Pan Sebastian zadzwonił na policję, by ta ujęła sprawcę, ale funkcjonariusze odesłali go do leśników, a na miejsce nie wysłali patrolu. Policja twierdzi jednak, że nie odnotowała takiego zgłoszenia - czytamy w zachodnia.tv. Mieszkaniec Szklarskiej Poręby szukał więc sprawcy na własną rękę. Niestety bezskutecznie. Leśnicy stwierdzili natomiast "z żalem i rozgoryczeniem", że mamy do czynienia z kłusownictwem. 

"Na miejscu okazało się, że myśliwi odcięli Bartkowi głowę i zamierzają ją gotować. 'Trofeum musi być spreparowane' i 'tak się postępuje głową z polowania'. Ciało Bartka jest dowodem w sprawie i powinno być zbadane przez biegłego sądowego. Co więcej, ciało zwierzęcia zostało wypatroszone. Myśliwi niszczą już dowody w sprawie, aby utrudnić znalezienie sprawcy i przeprowadzenie rzetelnego postępowania" - czytamy w opisie zbiórki na pokrycie kosztów pomocy prawnej. Zbiórkę zorganizowała fundacja Niech Żyją!, która złożyła też zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. W dokumentach organizacja wnioskuje m.in. o dowody w postaci zeznań świadków, wykonanie analizy balistycznej, czy przeprowadzenie sekcji zwłok zwierzęcia przez biegłego sądowego. Fundacja informuje też, że od złożenia zawiadomienia odwodziła ich policja, która miała sugerować, iż jest to wewnętrzna sprawa myśliwych. 

Jeleń Bartek zastrzelony. Mieszkańcy zrozpaczeni

"Zwierzę od dłuższego czasu przebywało na tym terenie (w Szklarskiej Porębie - red.), gdzie dobrze się zaaklimatyzowało i regularnie odwiedzało mieszkańców. Był przyzwyczajony do ludzkiej obecności i nie okazywał ani strachu ani agresji. Czuł się tu jak u siebie, dostarczając przy tym wielu emocji i radości z obserwacji zwierząt w naturalnym środowisku" - czytamy na portalu lwowecki.info. 

Nie mam słów, by opisać moje obrzydzenie wobec kreatury, która to zrobiła. I serdecznie nie znoszę całego tego środowiska

- skomentowała na X zabójstwo jelenia Bartka dziennikarka Agnieszka Gozdyra. 

- Nie możemy sobie pozwolić na to, aby sprawca tego czynu pozostał bezkarny - mówi Robert Kotecki, radny Szklarskiej Poręby, cytowany przez karkonosze.pl. 

Człowiek, który wchodzi między zabudowania z bronią załadowaną ostrą amunicją stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. Nie jest też godzien miana myśliwego. To zwyczajny leśny bandyta. Strzelanie do zwierzęcia, które pozwala do siebie podejść jest chyba zaprzeczeniem wszystkich norm i reguł łowieckich

- powiedział Kotecki.

Dodał, że w znalezieniu sprawcy pomocne mogą okazać się nagrania z monitoringu miejskiego. Los chciał, że dosłownie kilka dni temu w okolicy zainstalowano kamery. - Wszystkim nam, mieszkańcom rewiru tego pięknego zwierzęcia jest niewymownie przykro - skwitował radny Szklarskiej Poręby. 

Więcej o: