Warszawa od tego roku będzie miała Strefę Czystego Transportu, a następne mogą powstać wkrótce w kolejnych miastach w Polsce. Ich przeciwnicy mówią, że zakaz wjazdu dla najstarszych samochodów - przede wszystkim kilkunastoletnich i starszych Diesli - to "dyskryminacja". Z tą argumentacją nie zgadza się specjalista ds. transportu dr hab. Michał Wolański ze Szkoły Głównej Handlowej.
- Mamy tu konflikt dwóch wartości. Jedna to prawo do oddychania czysty powietrzem, natomiast druga - prawo do dojechania gdzieś konkretnym rodzajem samochodu. Wydaje się jednak, że to prawo do oddychania czystym powietrzem jest czymś fundamentalnym - powiedział w Porannej rozmowie Gazeta.pl.
Ekspert zwrócił uwagę, że często nie zdajemy sobie sprawy, że część samochodów jest znacznie gorsza dla zanieczyszczenia powietrza od innych.
- Nie mówimy o różnicach rzędu 20 czy 30 proc. Największym problemem są najstarsze samochody z silnikiem Diesla, czyli w dużej mierze te wyprodukowane przed 2011 rokiem. W przypadku cząstek stałych potrafią [główny składnik smogu] mieć emisyjność nawet 30 razy większą niż nowy samochód benzynowy.
Zwraca uwagę, że wyeliminowanie z ruchu jednego starego Diesla daje taki sam efekt dla jakości powietrza, jak zastąpienie 30 nowych aut benzynowych samochodem elektrycznym. W ten sposób Strefa Czyste Transportu, która wyklucza nawet kilka procent najstarszych samochodów, daje bardzo duże efekty pod względem ograniczenia zanieczyszczeń.
Posłuchaj całej rozmowy o Strefach Czystego Transportu: