Wzrost znaczenia energii odnawialnej, zmniejszenia zużycia węgla i gazu oraz presja na przedsiębiorstwa w zakresie emisji gazów cieplarnianych spowodowały, że Niemcy są blisko osiągnięcia celu na 2023 r., który zakłada redukcję emisji 65 proc. - podaje Associated Pres.
"Federalny Urząd ds. Środowiska podał dane dot. emisji gazów cieplarnianych w Niemczech za 2023 r. W porównaniu z 2022 r. spadły one o 10 proc., do 674 mln ton ekw. CO2 i były o 46 proc. niższe niż w bazowym dla polityki klimatycznej roku 1990. Cel na 2030 r. to redukcja o 65 proc." - napisał na platformie X Michał Kędzierski z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Całkowitą neutralność emisyjną Niemcy chcą uzyskać do 2045 r. m.in. dzięki zwiększeniu wykorzystania energii słonecznej i wiatrowej oraz innych źródeł odnawialnych. Urząd ds. Ochrony Środowiska podał, że Niemcy wyemitowały w 2023 r. około 673 mln ton gazów cieplarnianych, co oznacza spadek o 76 mln ton, czyli 10,1 proc. w porównaniu z rokiem 2022. Był to jednocześnie największy spadek od 1990 r. Największy redukcja emisji w porównaniu z 2022 r. nastąpił w energetyce - 205 mln ton. "Główne powody to: spadek zużycia energii (o 11 proc.) przy tąpnięciu generacji z węgla kamiennego (-31 proc.) i brunatnego (-25 proc.) i wzroście generacji z OZE (+6) i importu - pisze ekspert z OSW. I dodaje, że pomogła w tym też dość łagodna zima. Wyraźny spadek miał miejsce również w przemyśle - 155 mln ton. "Tu główny powód spadku nie jest optymistyczny, bo koniunkturalny, a nie strukturalny. Przez wysokie ceny energii i gorszą koniunkturę spadła produkcja, głównie w branżach energochłonnych" - podkreśla Michał Kędzierski.
Zwiększanie tempa redukcji emisji gazów cieplarnianych jest związane z decyzją Federalnego Trybunału Konstytucyjnego sprzed paru lat, który orzekł, że przerzucanie ciężaru walki z globalnym ociepleniem na przyszłe pokolenia jest niezgodne z konstytucją. - To uczciwa propozycja dla młodszych pokoleń, ponieważ nie zostawiamy największego ciężaru na przyszłość. W każdej dekadzie każde pokolenie bierze na siebie odpowiedzialność - mówiła ówczesna szefowa niemieckiego resortu środowiska Svenja Schulze. Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich przypomina, że niemieckie prawo nakłada roczne limity emisji dla poszczególnych sektorów do 2030 r. "Z czterech głównych wywiązują się, póki co, z nadwyżką energetyka i przemysł, nad kreską są transport i budynki/ogrzewnictwo. Zwłaszcza transport nie rokuje - tu luka pogłębia się i wynosi już 13 mln ton" - informuje Marcin Kędzierski.
Zgodnie z przepisami ministrowie transportu i budownictwa powinni przedstawić programy naprawcze, "ale (podobnie jak w 2021 i 2022) zapewne tego nie zrobią, bo nie ma politycznej zgody w koalicji (SPD-Zieloni-FDP- red.) co do instrumentów przyspieszenia redukcji, zwłaszcza w transporcie" - podsumowuje ekspert.