Niemcy się cieszą, bo podano nowe dane. Ale jest też łyżka dziegciu

Niemcy mogą się cieszyć z najnowszych danych podanych przez tamtejszy Urząd ds. Ochrony Środowiska. Jednak nie wszystkie informacje dotyczące emisji gazów cieplarnianych są optymistyczne.
Parlament Europejski opowiedział się za zaostrzeniem do 60 proc. celu redukcji emisji gazów cieplarnianych w 2030 r.
Fot. Shutterstock

Wzrost znaczenia energii odnawialnej, zmniejszenia zużycia węgla i gazu oraz presja na przedsiębiorstwa w zakresie emisji gazów cieplarnianych spowodowały, że Niemcy są blisko osiągnięcia celu na 2023 r., który zakłada redukcję emisji 65 proc. - podaje Associated Pres

Zobacz wideo Niemcy przyśpieszają odchodzenie od węgla. W jakim świetle to stawia Polskę?

Niemcy blisko celu klimatycznego. Cel to redukcja emisji gazów cieplarnianych o 65 proc.

"Federalny Urząd ds. Środowiska podał dane dot. emisji gazów cieplarnianych w Niemczech za 2023 r. W porównaniu z 2022 r. spadły one o 10 proc., do 674 mln ton ekw. CO2 i były o 46 proc. niższe niż w bazowym dla polityki klimatycznej roku 1990. Cel na 2030 r. to redukcja o 65 proc." - napisał na platformie X Michał Kędzierski z Ośrodka Studiów Wschodnich. 

Całkowitą neutralność emisyjną Niemcy chcą uzyskać do 2045 r. m.in. dzięki zwiększeniu wykorzystania energii słonecznej i wiatrowej oraz innych źródeł odnawialnych. Urząd ds. Ochrony Środowiska podał, że Niemcy wyemitowały w 2023 r. około 673 mln ton gazów cieplarnianych, co oznacza spadek o 76 mln ton, czyli 10,1 proc. w porównaniu z rokiem 2022. Był to jednocześnie największy spadek od 1990 r. Największy redukcja emisji w porównaniu z 2022 r. nastąpił w energetyce - 205 mln ton. "Główne powody to: spadek zużycia energii (o 11 proc.) przy tąpnięciu generacji z węgla kamiennego (-31 proc.) i brunatnego (-25 proc.) i wzroście generacji z OZE (+6) i importu - pisze ekspert z OSW. I dodaje, że pomogła w tym też dość łagodna zima. Wyraźny spadek miał miejsce również w przemyśle - 155 mln ton. "Tu główny powód spadku nie jest optymistyczny, bo koniunkturalny, a nie strukturalny. Przez wysokie ceny energii i gorszą koniunkturę spadła produkcja, głównie w branżach energochłonnych" - podkreśla Michał Kędzierski.

Emisja gazów cieplarnianych. W danych z Niemiec jest też łyżka dziegciu

Zwiększanie tempa redukcji emisji gazów cieplarnianych jest związane z decyzją Federalnego Trybunału Konstytucyjnego sprzed paru lat, który orzekł, że przerzucanie ciężaru walki z globalnym ociepleniem na przyszłe pokolenia jest niezgodne z konstytucją. - To uczciwa propozycja dla młodszych pokoleń, ponieważ nie zostawiamy największego ciężaru na przyszłość. W każdej dekadzie każde pokolenie bierze na siebie odpowiedzialność - mówiła ówczesna szefowa niemieckiego resortu środowiska Svenja Schulze. Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich przypomina, że niemieckie prawo nakłada roczne limity emisji dla poszczególnych sektorów do 2030 r. "Z czterech głównych wywiązują się, póki co, z nadwyżką energetyka i przemysł, nad kreską są transport i budynki/ogrzewnictwo. Zwłaszcza transport nie rokuje - tu luka pogłębia się i wynosi już 13 mln ton" - informuje Marcin Kędzierski.

Zgodnie z przepisami ministrowie transportu i budownictwa powinni przedstawić programy naprawcze, "ale (podobnie jak w 2021 i 2022) zapewne tego nie zrobią, bo nie ma politycznej zgody w koalicji (SPD-Zieloni-FDP- red.) co do instrumentów przyspieszenia redukcji, zwłaszcza w transporcie" - podsumowuje ekspert. 

Więcej o: