Kilka lat temu na terenie Polski pojawiły się niebezpieczne owady. Chodzi o korowódkę dębówkę, czyli gatunek ciepłolubnego motyla nocnego. Dorosła postać tego insekta nie stanowi zagrożenia, w przeciwieństwie do jego gąsienicy. Lasy Państwowe wyjaśniły, dlaczego korowódka dębówka jest groźna dla ludzi i zwierząt.
W maju rozpoczyna się okres, w którym wykluwają się gąsienice korowódki dębówki. Larwy żerują nocą na liściach dębów, jesionów, buków, kasztanowców, śliw, brzóz, leszczyn oraz wierzb. Owady wędrują w regularnym szyku po pniach i gałęziach. Na jednym drzewie może znajdować się aż 100 tysięcy tych insektów.
Od pierwszego dnia życia larwy korowódki dębówki są pokryte gęstymi włoskami o długości dwóch milimetrów. Każda gąsienica ma około 60 tysięcy takich włosków. Owad może wystrzelić je w powietrze w momencie zagrożenia. Unoszone przez wiatr włoski, które są wypełnione parzącym płynem, pokonują nawet kilka kilometrów. Gdy dojdzie do kontaktu włosków ze skórą lub oczami, płyn może wywoływać podrażnienia i uczulenia. Bezpośredni kontakt z owadem prowadzi natomiast do zawrotów głowy, ataków astmy, gorączki, reakcji alergicznej, wysypki oraz wymiotów.
Lasy Państwowe zwracają uwagę, że od kilkunastu lat korowódka dębówka intensywnie się rozmnaża. Ma to związek z wysoką temperaturą i częstym występowaniem suchych dni na początku lata. W obliczu rosnącego zagrożenia warto wiedzieć, co zrobić, gdy dojdzie do kontaktu z larwą owada. Lasy Państwowe przedstawiły pięć zaleceń: