Przez Grecję przetacza się fala upałów. Temperatura często przekracza 40 stopni Celsjusza. Służby alarmują do mieszkańców i zagranicznych turystów, aby uważali podczas pieszych wędrówek. Tylko w ostatnim czasie na greckich wyspach odnotowano pięć zgonów. Wszyscy zmarli to cudzoziemcy.
5 czerwca na Krecie zmarł 67-letni Holender. Według lokalnych mediów upadł podczas przeprawy przez wąwóz Myli. Podejrzewa się, że przyczyną śmierci była niewydolność serca spowodowana wysoką temperaturą. Następnego dnia służby otrzymały wezwanie o 70-latce, która zasłabła podczas spaceru po plaży w pobliżu miasta Sitia. Ratownikom nie udało się uratować jej życia. 6 czerwca odnaleziono także ciało 67-letniego brytyjskiego prezentera telewizyjnego. Michael Mosley zaginął dzień wcześniej, kiedy wracał z plaży do swojego hotelu na wyspie Simi - informuje serwis greekreporter.com.
W czwartek 13 czerwca media poinformowały o śmierci 80-latka z Belgii. Po kilku godzinach służby odnalazły jego ciało w pobliżu stanowiska archeologicznego w Malii. Dwa dni później odnaleziono ciało 74-letniego turysty z Holandii, który zaginął prawie tydzień wcześniej na wyspie Samos.
To jednak nie koniec tego tragicznego bilansu ostatnich dni w Grecji. Jak podaje serwis keeptalkinggreece.com, lokalna policja poszukuje dwóch turystek z Francji, które zaginęły w czwartek 13 czerwca na wyspie Sikinos. 73-latka i 64-latka wyszły na spacer po okolicy. Jedna z nich, według lokalnych mediów, miała zadzwonić do właściciela hotelu, gdzie nocowała i poinformowała go, że nie czuje się najlepiej.
Z kolei ABC News opisuję sprawę zaginięcia 59-letniego Amerykanina. Albert Calibet jest byłym zastępcą szeryfa w Los Angeles. We wtorek 11 czerwca wyszedł na wędrówkę po wyspie Amorgos. Miał spotkać się z przyjacielem na końcu szlaku niedaleko miasta Katapola, ale nigdy nie dotarł na miejsce.
Dimitris Kaladzis, szef grupy poszukiwawczej na wyspie Samos, zwrócił uwagę na to, że turyści są często nieświadomi trudnych warunkach panujących na greckich szlakach. - Widzieliśmy grupę ludzi idących szlakiem bez nakryć głowy, gdy temperatura przekraczała 106 stopni (ok. 41 stopni Celsjusza - red.). To zupełnie niezrozumiałe - powiedział ratownik cytowany przez portal essanews.com.