Zielona transformacja zbliża się nieuchronnie. Komisja Europejska zakłada ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku o 55 proc. Natomiast do 2050 roku Unia Europejska ma osiągnąć pełną neutralność klimatyczną. Wymaga to m.in. budowy farm wiatrowych, termomodernizacji budynków i wielu innych zmian, które trzeba przeprowadzić. Potrzeba więc nowych specjalistów.
Na rynku pracy powstała wyrwa. Według Konfederacji Lewiatan transformacja energetyczna ma doprowadzić do powstania w Polsce ok. 300 tys. nowych miejsc pracy do 2030 roku. Mowa o takich branżach jak OZE, energetyka jądrowa czy elektromobilność. Z raportu "Barometr ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia" wynika, że rzeczywiście firmy działające w branży energetycznej gorączkowo poszukują pracowników.
W III kwartale 2024 roku (od lipca do końca września) niemal połowa firm (48 proc.) z branży energetyki i usług komunalnych planowała zwiększać zatrudnienie. Za jeden z głównych impulsów do wzrostu zatrudnienia wskazano "rosnące inwestycje w OZE, które przyczyniają się do zwiększenia popytu na specjalistów zajmujących się fotowoltaiką, energią wiatrową i zielonym wodorem".
"Alternatywne źródła energii narzucają konieczność unowocześnienia istniejącej infrastruktury lub bardzo szybkie stworzenie jej od podstaw. Realizacja coraz liczniejszych projektów wymaga zwiększonej liczby personelu" - pisze na stronie Karolina Grula, partnerka rekrutacyjna w Manpower. Najchętniej poszukiwani są:
- To wielka szansa dla polskiej gospodarki, ale także duże wyzwanie oraz inwestycja, która będzie wymagała zaangażowania ze strony instytucji rynku pracy i pracodawców - mówi w rozmowie z portalem bankier.pl Luiza Luranc Jaworek, ekspertka rynku pracy w ManpowerGroup. - Kluczowe będzie pozyskiwanie, a przede wszystkim uzupełnianie niezbędnych kwalifikacji pracowników (...) Jednocześnie zielone kompetencje oraz miejsca pracy będą dostępne przekrojowo w wielu gałęziach gospodarki - tłumaczyła.