Porozumienie na COP29: Uczestnicy szczytu COP29 w Azerbejdżanie zatwierdzili porozumienie klimatyczne. Do co najmniej 300 miliardów dolarów zwiększono kwotę wsparcia na transformację energetyczną biedniejszych krajów. Nie obyło się jednak bez zgrzytów i kontrowersji. Padły mocne słowa.
Indie krytykują porozumienie: Porozumienie zostało odrzucone przez kraje najbardziej narażone na skutki zmian klimatycznych, głównie Indie. - Kwota, którą proponuje się uruchomić, jest żałośnie niska. To marna suma - powiedziała indyjska delegatka Chandni Raina. I dodała: "Ten dokument to niewiele więcej niż złudzenie optyczne. Naszym zdaniem nie sprosta on ogromowi wyzwań, przed którymi wszyscy stoimy".
Kredyty węglowe zatwierdzone: Jeszcze przed osiągnięciem porozumienia negocjatorzy dogadali się w sprawie handlu tzw. kredytami węglowymi. Dzięki temu bogatsze kraje będą mogły realizować swoje cele klimatyczne, płacąc biedniejszym krajom w Azji czy Afryce, zamiast redukować własne emisje CO2. Innymi słowy, najwięksi truciciele będą podpisywać umowy z krajami, które redukują emisje CO2 powyżej celu. Burzliwa dyskusja o kredytach węglowych trwała przez ostatnie lata. Do tej pory były wykorzystywane przez firmy chcące zrównoważyć swoje emisje.
Nowa era? Przedstawiciele prawie 200 krajów porozumieli się po dwóch tygodniach przeciągających się negocjacji. Wysłannik UE ds. klimatu Wopke Hoekstra stwierdził, że COP29 zostanie zapamiętany jako "początek nowej ery w finansowaniu klimatu". Wśród punktów spornych była nie tylko kwota inwestycji, ale też rodzaj finansowania i to, kto powinien płacić. Zachód chciał, by do listy darczyńców dołączyły Chiny i państwa Zatoki Perskiej.
Więcej informacji: Przeczytaj także tekst Patryka Strzałkowskiego pt. "Przełomowa decyzja. Pierwszy kraj wprowadzi podatek od emisji gazów cieplarnianych w rolnictwie".
Źródła: IAR, PAP.