Prawdziwy Jurassic Park i wilkory "wskrzeszone" przez badaczy? Mało tego! Mamy jeszcze lepsze wiadomości

Od okładki magazynu "Time" po niezliczone wpisy w mediach społecznościowych, "wskrzeszone" przez naukowców wilki straszne zrobiły w tym tygodniu ogromną karierę. Ale dla wszystkich, którzy ekscytują się perspektywą powrotu wymarłych gatunków, mamy jeszcze lepsze wiadomości.
Firma Colossal Biosciences pokazała genetycznie zmodyfikowane wilki mające cechy gatunku, który wyginął ponad 10 tys. lat temu
Fot. REUTERS/Colossal Biosciences

Colossal Biosciences, czyli firma stojąca za "przywróceniem" gatunku na podstawie liczącego dziesiątki tysięcy lat DNA, pracuje nad kolejnymi zwierzętami. Dotychczas w ramach badań stworzyła włochate myszy - z genami mamuta - i chce "wskrzesić" te zwierzęta. W planach ma też m.in. ptaki dodo.

Zobacz wideo Ekspertka: Niewiele osób pyta, jakie wilki tak naprawdę są

Ale to nie potencjał "wskrzeszenia" (cudzysłów nie jest tu przypadkowy - o tym za chwilę) jest tą jeszcze lepszą wiadomością. O co w takim razie chodzi? Otóż... nie musimy próbować "przywracać do życia" gatunków, które wyginęły dziesiątki tysięcy lat temu, nie wspominając nawet o jeszcze starszych. Bo mamy - jeszcze - planetę z ogromnym bogactwem gatunków i bioróżnorodności. I podczas gdy naszą uwagę przykuwają eksperymenty takie jak ten z "wilkami strasznymi" czy włochatą myszą, przegapiamy to, że żyjące dziś gatunki są na skraju wyginięcia. I w ogromnej mierze jest tak z naszej winy. 

Wielkie wymieranie

Ewolucja gatunków i ich wymieranie są częścią cyklu życia na Ziemi. Czasem gatunki wymierają powoli, czasem - w ogromnej ilości i krótkim czasie, z powodu kataklizmów i lub dramatycznych zmian klimatu. 

Wilk straszny (z angielskiego dire wolf) wyginął wraz z mamutem i innymi wielkimi zwierzętami (przedstawicielami megafauny) z powodu zmian klimatycznych i wpływu wczesnych ludzi, którzy polowali na niektóre z tych zwierząt.

Teraz, gdy firmy takie jak Colossal Biosciences myślą o "przywracaniu" niektórych z tych gatunków na podstawie próbek DNA, zwierzęta i rośliny żyjące na Ziemi mierzą się z innym wyzwaniem, przy którym blednie wymieranie sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. Według naukowców działania człowieka i wprowadzane przez nas zmiany na planecie rozpoczęły szóste wielkie wymieranie gatunków - wydarzenie na skalę tego, które 66 milionów lat temu zabiło dinozaury (i większość życia na Ziemi).

Według raportu o stanie bioróżnorodności na świecie z szacowanej liczby sześciu milionów gatunków aż milion jest zagrożonych wymarciem z powodu działalności człowieka. To skutek wywołanej przez nas zmiany klimatu (Ziemia ociepla się teraz znacznie szybciej niż wtedy, gdy wymierały mamuty i wilki straszne), niszczenia naturalnych siedlisk (wylesianie), bezpośredniej eksploatacji (przełowienie w oceanach, rabunkowe wycinki drzew), a także wprowadzanie do środowiska plastiku i innych chemikaliów. 

Dobra wiadomość - którą obiecaliśmy w nagłówku - jest taka, że ponieważ przyczyną wymierania jesteśmy my, a nie asteroida lub megawulkan, to także w naszych rękach jest jej zatrzymanie. I zamiast czekać, aż trzeba będzie "wskrzeszać" lwy i słonie, rysie i gawrony, wieloryby i delfiny, możemy na poważnie zabrać się za ich ochronę. 

I musi ona dotyczyć wszystkich gatunków - nie tylko tych najbardziej spektakularnych i medialnych. Podczas gdy świat zachwyca się białym "wilkiem strasznym" - który przypomina wilkory z serialu "Gra o tron" - Europa właśnie zgadza się na poluzowanie ochrony żyjących u nas wilków szarych. Te nie mają może tak dobrej prasy, bo zamiast uroczych zdjęć szczeniaków media pokazują je raczej jako krwiożercze bestie, rzekomo zagrażające człowiekowi. Ale w przeciwieństwie do wilków strasznych wilki szare istnieją, żyją zgodnie ze swoją naturą także w Polskich lasach, co jest zresztą wielkim sukcesem wysiłków na rzecz zachowania tego gatunku. Innym takim sukcesem jest przywrócenie z krawędzi wyginięcia żubrów, które są dziś ikoną Polski. 

Równie ważne są gatunki mniej znane, czasem nawet przez nas niezauważane: owady, które zapylają rośliny lub są pożywieniem dla ptaków; mchy i porosty, które mogą występować tylko w najstarszych lasach; ptaki, które wydają się powszechne, jak gawrony, a także są zagrożone wymarciem. O te i inne gatunki możemy zadbać, zanim trzeba będzie je "wskrzeszać" - a samo "wskrzeszanie" budzi zresztą bardzo wiele wątpliwości.

"Wskrzeszony" wilk?

Okładkowy artykuł magazynu "Time" mówi o "powrocie" gatunku Aenocyon dirus, czyli wilk straszny, i zwierzętach, które są pierwszymi od 10 tys. lat żyjącymi przedstawicielami wymarłego gatunku. W wielu innych nagłówkach pisano o "przywróceniu" albo nawet "wskrzeszeniu" wymarłego wilka. 

Jednak takie przedstawianie sprawy szybko wzbudziło sprzeciw biologów i popularyzatorów nauki, a także dyskusje na temat tego, jak definiujemy "gatunek". Bo nawet jeśli mamy próbki DNA sprzed dziesiątek tysięcy lat, nie da się "wyczarować" wymarłego gatunku. Firma Colossal Biosciences wykorzystała DNA wilka szarego, które zmodyfikowała na podstawie próbek wymarłego gatunku tak, by nadać mu cechy wymarłego gatunku. Szczenięta urodził zaś nie wilk, a pies - surogatka. 

Trzy żywe zwierzęta mają zewnętrzne cechy wilka strasznego - mają grubsze, białe futro, są większe i bardziej umięśnione, głowa jest szersza, a szczęki oraz zęby większe i silniejsze. Jednak pod względem genetycznym to w ogromnej większości wilk szary. Do tego urodzony w laboratoryjnych warunkach, żyjący w niewoli, bez rodziny, bez innych takich samych zwierząt (z wyjątkiem tych urodzonych w ramach eksperymentu).

Zoolog dr Robert Maślak zwrócił uwagę we wpisie na Facebooku, że wilk szary i straszny nie są nawet tak blisko spokrewnione, jak mogłoby się wydawać - ostatniego wspólnego przodka miały około sześciu milionów lat temu. "Czym zatem są uzyskane zwierzęta? Są zmodyfikowanymi genetycznie współczesnymi wilkami szarymi i na pewno nie są Aenocyon dirus. Nie zachowują się jak wilk straszliwy i nie wydają dźwięków jak ten gatunek. Nie wiemy, jakie to były dźwięki, brak nagrań sprzed 10 tysięcy lat. Są do nich nieco podobne, ale to jeszcze nie czyni ich wilkami strasznymi" - napisał Maślak. Tymczasem według przedstawicieli firmy, cytowanych przez "Time", zwierzęta "spełniają definicję" gatunku i mają cechy właściwe dla wilków strasznych. 

Jaki jest cel tworzenia takich zmodyfikowanych genetycznie zwierząt? Firma zapewnia, że nie planuje wypuszczać ich na wolność, co zresztą nie byłoby możliwe. Nie ma już nie tylko wilków strasznych ani mamutów; nie ma już świata, w którym te żyły. Nawet gdyby ktoś chciał wypuścić genetycznie modyfikowane zwierzęta na wolność, to nie istnieje środowisko, w którym mamuty czy wielkie wilki mogłoby realnie funkcjonować jako gatunek. Brakuje dużych, nieograniczonych przez człowieka przestrzeni, klimatu, a także pożywienia (wilki straszne polowały często na duże zwierzęta, które także są dziś wymarłe). Maksimum tego, czego możemy się spodziewać - a i tak jest to wciąż pieśń przyszłości - to coś na kształt prawdziwego Jurassic Parku, w którym trzymane będą "wskrzeszone" zwierzęta. Zresztą zdaniem części krytyków właśnie stworzenie takiego miejsca i zarabianie na nim jest prawdziwym celem firmy.  

Sama firma Colossal Biosciences zapewnia, że jednym z jej celów jest ochrona istniejących gatunków przed wymarciem, a wnioski i informacje z eksperymentów genetycznych mogą w tym pomóc. Jako przykład podają inny gatunek, wilka rudego, którego populacja jest tak mała, że ograniczona pula genów zagraża jej przetrwaniu. Firma chce wykorzystać swoje techniki manipulacji genami, by zwiększyć różnorodność i zapewnić zdrowie gatunku. 

Jednak - jak przyznaje w artykule magazyn "Time" - wcześniejsze działania na rzecz ponownego wprowadzenia wilka rudego do środowiska w Karolinie Północnej potoczyły się źle nie ze względu na problemy z genami, a ingerencję człowieka. Z 250 wypuszczonych tam wilków większość zginęła potrącona przez samochód lub zabita przez kłusowników. Co jeszcze raz pokazuje, że jeśli mamy chronić zagrożone gatunki, to musimy przede wszystkim zadbać o bezpieczne dla nich środowisko, a niekoniecznie eksperymentowanie ich genami.

Więcej o: