Smardze przez wzgląd na swoje walory smakowe oraz na cenę są niekiedy nazywane polskimi truflami. Za 1 kg tych grzybów trzeba zapłacić około 450 zł, a gdy są suszone - nawet 1 tys. zł. Smardze mają delikatny miąższ oraz subtelnie orzechowo-korzenny aromat.
W Polsce pod ochroną są niemal wszystkie gatunku smardzowatych:
Za ich zbieranie grożą mandaty w wysokości do nawet 5 tys. zł. W Polsce w 2020 roku było ledwie 260 siedlisk tych grzybów. Z naszym krajem sąsiadują jednak inne, do których można wybrać się na zbieranie smardzów.
Ochronie nie podlega jedynie smardz parastożkowaty, który nie należy do rodzimych gatunków i rośnie m.in. w przydomowych ogródkach, na działkach i w sadach. Smardze bez ograniczeń można zbierać w Czechach i na Słowacji. Początek wiosny to najlepszy moment, aby wybrać się na ich poszukiwanie, to właśnie wtedy zaczyna się sezon.
Czytaj też: "Święty król grzybów". Lekarze apelują, by go nie zbierać. Eksperci zaniepokojeni
Źródła: Interia,Gazeta.pl