Niemcy idą pod prąd. Pierwszy raz nie ma chętnych na nowe farmy wiatrowe. "Sygnał ostrzegawczy"

Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci (BNetzA) ogłosiła, że najnowsza aukcja na morskie farmy wiatrowe zakończyła się kompletnym fiaskiem. Nie złożono żadnych ofert. Taka sytuacja zdarzyła się w Niemczech pierwszy raz w historii.
Farma wiatrowa na Bałtyku - zdjęcie ilustracyjne
Tony Moran / Shutterstock

Klapa aukcji w Niemczech. Nie ma chętnych na farmy wiatrowe

W ofercie były dwie morskie farmy wiatrowe na Morzu Północnym o łącznej mocy 2,5 GW. Swojej oferty na wykonanie farm nie złożył jednak żaden deweloper. - Pierwszy w historii brak ofert w przetargu na morską energię wiatrową i już drastycznie spadające zainteresowanie przetargiem w czerwcu 2025 r. pokazują, że ryzyko dla deweloperów morskich farm wiatrowych znacznie wzrosło w ostatnich latach - skomentowała Kerstin Andreae ze Związku Przemysłu Energetycznego i Wodnego (BDEW). 

"Sygnał ostrzegawczy dla niemieckiego rządu"

Viktoriya Kerelska z WindEurope uważa, iż to "sygnał ostrzegawczy dla niemieckiego rządu". Portal branżowy Energia Press podkreśla, że niemieckie aukcje dla morskiej energii wiatrowej opierają się na licytacji negatywnej, czyli konieczności ponoszenia dodatkowych opłat za prawo do realizacji projektu. -Licytacje negatywne generują koszty, które podnoszą cenę morskiej energetyki wiatrowej i zmniejszają liczbę firm chętnych i zdolnych do udziału w aukcjach. Czas zmienić model aukcji, aby Niemcy mogły osiągnąć swoje cele w zakresie morskiej energetyki wiatrowej i zwiększyć konkurencyjność przemysłu -  mówi Kerelska. 

Zobacz wideo Dominika Taranko tłumaczy, dlaczego odcinamy energię z OZE

Rosnące koszty i ryzyko cenowe

Większość krajów w Europie wprowadziła dwustronne kontrakty różnicowe (CfD) jako mechanizm stabilizacji przychodów dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Portal Clean Energy Wire jako powody kłopotów branży offshore w Niemczech wymienia m.in. wzrost kosztów projektów "w wyniku napięć geopolitycznych i wąskich gardeł w łańcuchu dostaw, a także coraz trudniejsze do przewidzenia ryzyko cenowe i wolumenowe na rynku energii elektrycznej".

30 GW z wiatru w 2031 roku?

Tymczasem energia wiatrowa odpowiada już za 30 proc. całkowitego zużycia energii elektrycznej w Niemczech. Na początku roku przedstawiciele branży twierdzili, że Niemcy prawdopodobnie osiągną swój cel, jakim jest osiągnięcie łącznej mocy 30 gigawatów z offshore w 2031 roku, czyli rok później niż planowano. "Liczba niemieckich turbin wiatrowych podłączonych do sieci w pierwszej połowie 2025 roku pozostała na poziomie 1639" - podaje Clean Energy Wire. 

Zobacz także: Budowa pierwszej polskiej farmy wiatrowej Baltic Power nabiera tempa. Więcej w tekście pt. "Północna ofensywa Orlenu. Są pierwsze wiatraki. Tusk: Wyższe od Pałacu Kultury"

Źródła:Clean Energy Wire, Wind Europe, Energia Press

Więcej o: