Ekstremalne "susze wiatrowe". Ogromne zagrożenie dla energii z wiatraków

Odpowiedzią na zahamowanie zmian klimatycznych ma być energia odnawialna, taka jak wiatraki. Paradoksalnie jednak wspomniane zmiany mogą niekorzystnie wpływać na ten rodzaj źródła energii. Zupełnie nowe ryzyko.
farma wiatrowa w Hiszpanii
Fot. REUTERS/Miguel Vidal

Poważny problem dla wiatraków

Jak wskazuje badanie opublikowane przez Nature Climate Change, ekstremalne "susze wiatrowe" mogą do końca stulecia wzrosnąć o 15 proc. na dużej części półkuli północnej i średnich szerokościach geograficznych, co niekorzystnie wpłynie na moc wyjściową turbin. Te szacunki biorą pod uwagę scenariusz umiarkowanego ocieplenia. Organizacja odpowiedzialna za badanie zajmuje się globalnym wpływem zmian klimatycznych na długość i częstotliwość długotrwałych zjawisk słabego wiatru. Nasilenie zjawiska zostało już udokumentowane w Europie, USA, północno-wschodnich Chinach, Japonii i Indiach.

Czym są "susze wiatrowe"?

Wiatr powstaje w wyniku przemieszczania się powietrza z obszarów wysokiego do obszarów niskiego ciśnienia. Często jest to skutek nierównomiernego nagrzania się powierzchni Ziemi. W wyniku zmian klimatycznych dochodzi do ogrzania atmosfery i oceanów, a różne regiony nagrzewają się w innym tempie. Sprawia to, że zmieniają się globalne wzorce wiatrów. Jak ocenił Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), średnie globalne prędkości wiatru (z pominięciem Australii) nieznacznie spadły w latach 1979-2018. Susze wiatrowe to okresy słabszego wiatru lub wręcz zupełnie bezwietrzne, które zgodnie z przewidywaniami będą coraz częstsze. A to będzie przekładać się na ceny energii także z tego względu, że w takiej sytuacji kraje wracają do droższych alternatyw, jak paliwa kopalne.

Zobacz wideo Dlaczego ws. klimatu wciąż za mało się dzieje?

Ekstremalne susze wiatrowe

Badanie uwzględnia "ekstremalne susze wiatrowe", a więc zjawisko, którego przy obecnym klimacie można się spodziewać raz na 1000 lat. Trwają one od 150 do 350 godzin (6-15 dni), a w niektórych regionach jak Indie, wschodnia Rosja, wschodnia Afryka i Brazylia może to być nawet 400 godzin. Jak wskazują dane, do końca stulecia z tą anomalią może się mierzyć nawet do 15 proc. turbin wiatrowych na całym świecie i to niezależnie od przyszłego scenariusza ocieplenia. Jednak w różnych częściach globu wielkość ocieplenia inaczej wpłynie na pracę wiatraków. Przykładowo w Ameryce Północnej przy niskim ociepleniu odsetek turbin, które będą musiały się zmierzyć z ryzykiem długich susz wiatrowych wyniesie 14 proc., a przy wysokim będzie to już 39 proc. W Azji Południowo-Wschodniej będzie na odwrót - przy niewielkim wzroście temperatury odsetek ten wyniesie 18 proc. i spadnie do 11 proc., jeśli ocieplenie okaże się bardziej znaczące.

Ceny energii mogą rosnąć

Dr Iain Staffell, profesor nadzwyczajny w Centrum Polityki Środowiskowej w Imperial College w Londynie wspomniał w rozmowie z portalem Carbon Brief, że zimą 2024-25 roku Niemcy doświadczyły "przedłużającego się okresu spokoju", który sprawił, że ceny energii osiągnęły rekordowo wysokie poziomy. Równocześnie zauważył, że w żadnym miejscu na świecie taka susza wiatrowa nie spowodowała przerwy w dostawie prądu. Badanie ostrzega jednak przez wpływem zjawiska na globalne bezpieczeństwo energetyki wiatrowej. Autorzy sugerują, że wzrost susz wiatrowych na półkuli północnej może wynikać z faktu, że Arktyka ociepla się szybciej niż reszta planety. Z kolei na półkuli południowej może występować zjawisko odwrotne - spadek częstości i intensywności susz wiatrowych. Wiatr osiągnie tam większą prędkość z powodu szybszego ocieplania się lądu niż oceanu.

Jak poradzić sobie z suszą wiatrową?

Naukowcy zaznaczają, że obecne badania mogą umożliwić lepsze przygotowanie się na taką ewentualność i znalezienie sposobów złagodzenia skutków suszy wiatrowej. Wsparciem będą inne źródła energii - słoneczna, wodna czy jądrowa, a także jej magazynowanie. Nie oznacza to więc definitywnego końca energetyki wiatrowej, która należy do najszybciej rozwijających się branż. Obecnie zapewnia ona około 8 proc. światowej podaży energii elektrycznej i pełni kluczową rolę w dekarbonizacji systemów energetycznych w wielu krajach. Przyszli dystrybutorzy wiatraków powinni jednak unikać obszarów bardziej podatnych na susze wiatrowe oraz rozważyć łączenie różnych stref np. wiatraków w Wielkiej Brytanii z tymi położonymi w Hiszpanii. - Zwiększenie elastyczności i różnorodności systemów energetycznych jest sposobem na zabezpieczenie się przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi i jest tańsze niż paniczne kupowanie gazu, gdy tylko wiatr słabnie - stwierdził Iain Staffel.

Czytaj też: Zabójcze upały w Hiszpanii. Żar leje się z nieba. Zmarło ponad 1500 osób

Źródło: Carbon Brief

Więcej o: