Przed szczytem przywódców Unii Europejskiej w Kopenhadze odbył się szczyt na temat konkurencyjności, na którym wystąpił m.in. premier Donald Tusk. Jak tłumaczył, UE powinna być samowystarczalna przede wszystkim w kwestii produkcji uzbrojenia. Zaznaczał, że w tym celu musi produkować m.in. stal, ale z powodu wysokich cen energii i nadmiernych celów klimatycznych, wiele firm z branży stalowej opuszcza Europę. - Nasze ambicje nie mogą oznaczać, że będziemy nakładać na firmy kolejne obciążenia. Europejskie przedsiębiorstwa tracą konkurencyjność na świecie. Nie możemy stale zwiększać celów klimatycznych, gdy inni tego nie robią. Powinniśmy być ambitni i jesteśmy, ale musimy robić to mądrze i odpowiedzialnie - mówił. - Nie chcę psuć tu dobrej atmosfery i dobrego nastroju, ale rzeczywistość jest bardzo brutalna - dodał.
Donald Tusk przekonywał, że Europa odpowiada za zaledwie 6 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych, dlatego ograniczenie wygórowanych celów klimatycznych jest uzasadnione, a ambicje muszą być adekwatne do rzeczywistości. - Nie możemy stale redukować emisji w tempie, z którym żadna firma nie może sobie poradzić - podkreślał.
Podczas unijnego szczytu w Kopenhadze przez 3 godziny dyskutowano nad wzmocnieniem europejskiej obrony. Z relacji dyplomatów wynika, że zdecydowana większość przywódców uznała obronę wschodniej flanki za kluczową. Komisja Europejska zaproponowała, by flagowym projektem był mur dronowy, ale Francja i Niemcy miały mieć zastrzeżenia. Te dwa kraje argumentowały, że Europa nie ma jeszcze technologii do wykrywania i przechwytywania dronów i należy skupić się na rozwoju istniejących zdolności wojskowych, jak obrona przeciwlotnicza.
Czytaj również: "Co z finansami NFZ? Tusk zabrał głos ws. składki zdrowotnej. Odpowiedział ministerce zdrowia".
Źródła:KPRM, IAR