Oto egzoplaneta o ekstremalnie długiej orbicie. W Układzie Słonecznym mogłaby być poszukiwaną Planetą X

Bartłomiej Pawlak
Egzoplaneta HD106906 b obiega swoją gwiazdę (podwójną) ponad 700 razy dalej niż Ziemia Słońce - donoszą naukowcy korzystający z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Badanie pokazuje nam, że planety mogą obiegać gwiazdy po ekstremalnych orbitach. Podobnie może być z poszukiwaną od lat Planetą X.
Zobacz wideo Wielki sukces NASA. Na Marsie wylądowała sonda z polskim 'Kretem' na pokładzie

Większość z nas w odpowiedzi na pytanie o liczbę planet w Układzie Słonecznym najpewniej odpowie poprawnie. Zgodnie z obecną wiedzą jest ich osiem (w 2006 roku Pluton został uznany za planetę karłowatą, wcześniej był 9. planetą). Czy jednak mamy pewność, że Słońca nie obiega żadna inna planeta? Nie.

Może istnieć dziewiąta planeta Układu Słonecznego

Planety obiegające gwiazdę oddziałują grawitacyjnie nie tylko z nią, ale również same ze sobą. Ma to często wpływ na zaburzenia orbit części z nich i zjawisko takie obserwujemy zarówno w Układzie Słonecznym, jak i poza nim. Na przykład dzięki dokładnym obliczeniom dotyczącym zaburzenia orbity Urana, w połowie XIX wieku astronomom udało się odkryć Neptuna.

Grawitacja masywnych obiektów wpływa również na mniejsze ciała niebieskie. Naukowcy od dawna wiedzą o perturbacji orbit odległych asteroid transneptunowych (obiegających Słońce po orbitach znajdujących się poza orbitą Neptuna). Zdaniem części badaczy, takie zakłócenia może powodować masywna planeta (nazywana Planetą X lub Planetą 9), która miałaby obiegać Słońce po bardzo dalekiej, silnie eliptycznej orbicie - znacznie bardziej odległej od centrum US niż orbita Neptuna.

Hipotetyczna 'Planeta 9' - wizja artystyHipotetyczna 'Planeta 9' - wizja artysty fot. ESA/Hubble, M. Kornmesser

Bardzo dalekie orbity planet są możliwe

Teraz naukowcy korzystający z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a znaleźli dowody na to, że planety mogą obiegać swoje gwiazdy po zaskakująco odległych orbitach. Jeden z ulubionych instrumentów naukowych dostarczył bowiem wiele danych na temat odkrytej w 2013 roku planety HD106906 b o masie 11 razy większej od masy Jowisza, która mocno intrygowała astronomów.

To obiekt oddalony od nas o 336 lat świetlnych, który obiega układ dwóch gwiazd. Obserwacje Hubble'a pozwoliły na dokładne wyliczenie, jak mógł wyglądać jej ruch w ciągu ostatnich 14 lat, a wyniki badań okazały się dla badaczy niemałym zaskoczeniem. Jak wynika z obserwacji, HD106906 b jest planetą o najbardziej odległej orbicie znanej do tej pory.

Planeta obiega swoje gwiazdy w odległości ponad 730 jednostek astronomicznych (1 au to odległość Słońce-Ziemia), czyli ok. 24 razy dalej niż Neptun obiega Słońce (średnio ok. 30 au). Co więcej, orbita HD106906 b bardzo eliptyczna i silnie nachylona w stosunku do wewnętrznego dysku okruchów skalnych.

Taka odległość planety od centrum układu sprawia, że jej orbita jest niezwykle trudna do zbadania, bo przekłada się na bardzo długi okres orbitalny. Z wyliczeń wynika, że jeden obieg HD106906 b wokół gwiazd macierzystych trwa aż 15 tys. lat (w przypadku Neptuna to niespełna 165 lat).

Rejon nieba wokół HD 106906bRejon nieba wokół HD 106906b fot. ESA/Hubble, Digitized Sky Survey 2. Acknowledgement: Davide De Martin

Planeta X może istnieć?

Badacze nie spodziewali się, że planety mogą znajdować się na tak odległych orbitach. Sądzą też, że HD106906 b nie od razu znajdowała się na tak odległej orbicie. Wedle najbardziej prawdopodobnej teorii HD106906 b mogła uformować się w odległości ok. 3 au od gwiazdy podwójnej i dopiero później została wyrzucona na ekstremalnie odległą orbitę. Jeśli hipotetyczna Planeta X faktycznie istnieje, przyczyna jej ogromnej odległości od Słońca może być podobna.

Badacze chcą dowiedzieć się więcej na temat HD106906 b korzystając w przyszłości z niewystrzelonego wciąż Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. Być może obserwacje przeprowadzone za pomocą tak potężnego instrumentu pozwolą wyjaśnić pochodzenie HD106906 b i dowiedzieć się więcej na temat Planety X.