Lekarze wysyłani na specjalizację, bez względu na wyniki. MZ: będą przepisy ułatwiające zmianę szpitala

Ministerstwo Zdrowia wprowadziło rozporządzenie, które pozwala skierować lekarza na szkolenie specjalizacyjne z pominięciem wyników kwalifikacji i jego preferencji. Środowisko medyków jest oburzone. MZ odpowiada, że przygotowuje przepisy pozwalające szybciej zmienić miejsce wykonywania specjalizacji.

Pod koniec października Ministerstwo Zdrowia wprowadziło rozporządzenie, które dodaje wyjątek na wypadek epidemii w rozporządzeniu w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów. Na jego mocy, w trakcie epidemii można skierować lekarza na szkolenie specjalizacyjne do szpitala, który wskaże wojewoda - wyniki postępowania kwalifikacyjnego i Lekarskiego Egzaminu Końcowego przestają mieć znaczenie. Rozporządzenie ma ułatwić łatanie braków kadrowych w szpitalach. 

.Ustawa ws. mobilizacji lekarzy pod ostrzałem medyków. "Zaczyna się łapanka jak na ulicach Mińska"

Lekarze oburzeni i przerażeni

Zmiany w prawie lekarze przyjęli z dezaprobatą i sprzeciwem. Potępiły je m.in. Okręgowe Izby Lekarskie w Łodzi oraz Warszawie. Lekarzy wybierający się na specjalizację czują się uprzedmiotowieni, pozbawieni własnej podmiotowości. Takie szkolenie trwa nawet sześć lat, a zmiana miejsca jego wykonywania, graniczy z cudem.  

Rozpisali ten sam proces kwalifikacyjny od nowa, ale z tą nową zasadą i udają, że to ta sama rekrutacja. Zmiana polega na tym, że listy priorytetowe, to ile mamy punktów z Lekarskiego Egzaminu Końcowego (LEK), zupełnie traci znaczenie. Liczy się tylko to, że wojewoda wskaże palcem, że lekarz na specjalizację ma iść tu czy tam, bo jakiś szpital zgłosił zapotrzebowanie kadrowe. Po pierwsze, cały ten wysiłek, który włożyliśmy w naukę na LEK, to, że ktoś ma 90 proc. i złożył wniosek do jednostki, w której chciałby się szkolić i dostałby się do niej bez problemu, to wszystko nagle nie ma znaczenia.

- mówił w wywiadzie dla naszego portalu dr Michał, który prosił o anonimowość. Ponadto taka konstrukcja przepisów, pozbawia lekarzy rezydentów 200 proc. pensji, jakie otrzymują lekarze oddelegowani do walki z epidemią. W związku z powyższym zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do Ministerstwa Zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad przepisami przyśpieszającymi możliwość zmiany specjalizacji

W odpowiedzi na naszą wiadomość, MZ zdrowia poinformowało, że lekarz nigdy nie miał pewności, do jakiej jednostki zostanie skierowany na szkolenie. Przemilczano jednak powody, dlaczego przestają się liczyć wyniki postępowania kwalifikacyjnego, m.in. wyniki LEK-u, którego zasady zmieniły się w tym roku (wprowadzono bazę 1200 pytań). 

Minister Michał DworczykKoronawirus. Lekarzom spoza UE będzie łatwiej o pracę w Polsce

MZ podkreśla także kilkukrotnie, że chodzi o przypisanie lekarzy do jednostek, w których są najbardziej potrzebni (resort nie porusza kwestii braków kadrowych, z jakimi mierzy się każdy szpital). Zaznaczono jednak, że wojewoda będzie kierował lekarzy biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania lekarza "aby dojazd był dla niego możliwie najmniej uciążliwy."

Co jednak najważniejsze, Ministerstwo Zdrowia pracuje nad przepisami, które umożliwią zmianę specjalizacji szybciej, niż po roku od jej rozpoczęcia, jak obecnie stanowi prawo. 

Planujemy wprowadzić wyjątek w tym zakresie, właśnie dla lekarzy, którzy w związku z epidemią zostaną skierowani niezgodnie z ich preferencjami. Po unormowaniu się sytuacji kadrowej w jednostkach, do których zostali skierowani lekarze, lekarze ci będą mogli zawnioskować do wojewody o przeniesienie do innej jednostki i jeżeli w jednostce tej będą wolne miejsca, zostaną do niej przeniesieni.

- informuje MZ. Nowe rozwiązanie ma trafić do ustawy o zwodzie lekarza i lekarza dentysty w ciągu kilku miesięcy. Resort znów wydaje się pomijać problemy, z jakimi mierzą się lekarze rezydenci. Przyśpieszenie możliwości zmiany miejsca szkolenia niczego nie ułatwi, bo jak mówił nam Dr Michał, zmiana w praktyce jest niewykonalna. Nowe przepisy umożliwiają tylko przyśpieszenie rozpoczęcia procedury, której przez lata systemowych zaniedbań, nie da się doprowadzić do końca.

Zobacz wideo Jak wygląda codzienna praca medyków?

Realną pomocą byłoby zaproponowanie dodatkowej puli miejsc dla lekarzy rezydentów po zakończeniu pandemii. To wciąż jednak naprawa przepisów, które nie powinny były w ogóle wejść w życie. Lekarze przecież mogą zostać skierowani do pomocy w szpitalu przy koronawirusie, niezależnie od tego gdzie zaczną szkolenie specjalizacyjne. Regulują to przepisy, a nowe rozwiązanie pomaga jedynie oszczędzić dodatkowe pieniądze, jakie trzeba by wypłacić medykom oddelegowując ich do walki z epidemią na okres do trzech miesięcy.

***

Poniżej zamieszczamy całą odpowiedź Ministerstwa Zdrowia:

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, lekarze ubiegający się o odbywanie szkolenia specjalizacyjnego wskazują we wniosku o odbywanie szkolenia jednostki preferowane, w których chcieliby odbywać szkolenie specjalizacyjne, natomiast wojewoda, kieruje lekarza do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w wybranej przez lekarza jednostce akredytowanej, w ramach posiadanych przez nią wolnych miejsc szkoleniowych. Zgodnie z powyższym, co do zasady lekarz biorący udział w postępowaniu kwalifikacyjnym nigdy nie ma pewności, do jakiej jednostki zostanie skierowany, ponieważ w jednostce przez niego preferowanej może nie być aktualnie wolnych miejsc szkoleniowych, gdyż inna osoba z lepszym wynikiem została skierowana na dane miejsce albo dana jednostka utraciła akredytację.

W związku z sytuacją kadrową w niektórych szpitalach lub przychodniach, wywołaną epidemią (kwarantanny i zachorowania pracujących tam lekarzy, skierowanie pracujących tam lekarzy do zwalczania epidemii itp.) podjęto decyzję, aby dać odpowiednim wojewodom możliwość skierowania lekarzy zakwalifikowanych do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w pierwszej kolejność do jednostek, w których mogą odbywać szkolenia, i w których są najbardziej potrzebni. Wojewoda przy kierowaniu do odbywania szkolenia specjalizacyjnego do jednostek szczególnie potrzebujących wsparcia kadrowego, bierze pod uwagę miejsce zamieszkania danego lekarza, tak, aby dojazd był dla niego możliwie najmniej uciążliwy.

Zgodnie z obecnym stanem prawnym, lekarz odbywający szkolenie specjalizacyjne w trybie rezydenckim, może zmienić miejsce jego odbywania dopiero po roku od rozpoczęcia szkolenia specjalizacyjnego. Planujemy wprowadzić wyjątek w tym zakresie, właśnie dla lekarzy, którzy w związku z epidemią zostaną skierowani niezgodnie z ich preferencjami. Po unormowaniu się sytuacji kadrowej w jednostkach, do których zostali skierowani lekarze, lekarze ci będą mogli zawnioskować do wojewody o przeniesieni do innej jednostki i jeżeli w jednostce tej będą wolne miejsca, zostaną do niej przeniesieni. Planuje się, że rozwiązanie to zostanie wprowadzone do ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty w ciągu najbliższych miesięcy. Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie stwierdzić ilu lekarzy zostanie skierowanych niegodnie z ich preferencjami w związku z wprowadzeniem przepisów dotyczących kierowania w czasie epidemii, dane te będą znane w grudniu.

Należy wskazać, że lekarz/lekarz dentysta powinien rozpocząć szkolenie w ciągu 3 miesięcy od daty wskazanej na skierowaniu.  Jeżeli lekarz z przyczyn leżących po jego stronie nie rozpocznie szkolenia w terminie 3 miesięcy od daty wskazanej na skierowaniu, będzie musiał ponownie wziąć udział w postępowaniu kwalifikacyjnym i zakwalifikować się do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w danej dziedzinie medycyny.

Więcej o: