Belgia wprowadza od najbliższej środy zakaz podróży zagranicznych, które nie są niezbędne. Będzie on obowiązywał do 1 marca. Zdecydowali o tym premierzy rządu federalnego i władz regionalnych, by uniknąć trzeciej fali zakażeń koronawirusem.
Belgia chce uniknąć powtórki sytuacji sprzed roku, kiedy powroty z zagranicznych wyjazdów na narty doprowadziły do nagłego wzrostu zakażeń. Luty jest bowiem miesiącem, gdy Belgowie organizują odpoczynek w Alpach lub w cieplejszych krajach południa. Zatem teraz, przez ponad miesiąc, Belgowie nie będą mogli wyjeżdżać w celach turystycznych. Przyjazdy do Belgii bez ważnego powodu też są zakazane.
Wiem, że to są bardzo restrykcyjne środki, ale widzieliśmy w ostatnich tygodniach, że kiedy ludzie podróżują, wirus podróżuje z nimi
- powiedział szef belgijskiego rządu Alexander De Croo.
Belgia nie zamyka jednak granic całkowicie. Wyjazdy służbowe, z powodów rodzinnych czy na leczenie będą dozwolone. Jednakże w związku z nowymi wariantami koronawirusa podróżujący z Wielkiej Brytanii, Południowej Afryki oraz Ameryki Południowej przyjeżdżając do Belgi, muszą odbyć 10-dniową kwarantannę. Podczas wirtualnego posiedzenia przywódców krajów członkowskich UE premier Belgii rekomendował, żeby inne państwa również zniechęcały swoich obywateli od wyjazdów w celach turystycznych.
Jeśli chodzi o obowiązujące obecnie inne ograniczenia, to od połowy października zamknięte są w Belgii kawiarnie, restauracje i bary, podobnie jak zakłady fryzjerskie czy salony kosmetyczne. Otwarte są natomiast sklepy i szkoły, choć w ograniczonym zakresie.
W 11-milionowej Belgii od początku pandemii potwierdzono ponad 700 tysięcy zakażeń i odnotowano ponad 20 tysięcy zgonów.