Wielki marsz włoskich pracowników przeciw neofaszystom. A zaczęło się od ostrych restrykcji covidowych

Najpierw była zapowiedź najostrzejszych w Europie covidowych przepisów - wszyscy pracownicy od piątku muszą mieć specjalne przepustki. Tydzień temu przeciwko nowemu prawu burzliwie protestowała skrajna prawica. W ostatnią sobotę manifestację urządzili z kolei związkowcy, wzywając do rozwiązania neofaszystowskich grup.

Więcej informacji na temat koronawirusa w Polsce i na świecie na stronie Gazeta.pl. 

Zobacz wideo "Boję się, że jak zaczną kosić kukurydzę, znajdzie się mnóstwo martwych migrantów" Reportaż z granicy

We Włoszech 15 października w życie wszedł obowiązek posiadania przepustek sanitarnych. Tzw. Green Pass muszą mieć wszyscy, dokument wystawiany jest na podstawie szczepienia przeciw koronawirusowi, w przypadku wyleczenia z wirusa lub negatywnego wyniku testu na COVID-19.

Włochy. Przepustki covidowe weszły w życie

Rząd Mario Draghiego zdecydował, że pracownicy, którzy nie będą mieli przepustki, będą zawieszani w obowiązkach z utratą wynagrodzenia na okres zawieszenia. Dodatkowo grozi im mandat w wysokości 1500 euro, gdyby mimo wszystko postanowili pracować. To najsurowsze tego typu przepisy w Europie. 

Już widać efekty nowego prawa - w piątek przepustek wydano 860 tysięcy, rekordowo dużo, wzrosła też liczba szczepień. Na razie zaszczepionych w pełni jest ponad 80 proc. mieszkańców kraju, a jak donoszą w niedzielę włoskie media, do Bożego Narodzenia wskaźnik ten może sięgnąć 90 proc. 

Włochy w grudniu mogą mieć już 90 proc. zaszczepionych przeciwko Covid-19. Na zdjęciu uczestnik środowego marszu związków zawodowych w Rzymie.Tak to się robi we Włoszech. W grudniu może być już 90 proc. zaszczepionych

Wprowadzenie w życie zatwierdzonych kilka tygodni temu przepisów obyło się bez większych problemów, jak zauważa Agencja Reutera. Nie znaczy to, że nie było protestów - w piątek ludzie zbierali się między innymi Bolonii i najliczniej w portowym Trieście. 

Włochy, Triest. Protest przeciwko najsurowszym przepisom covidowym w Europie.Włochy, Triest. Protest przeciwko najsurowszym przepisom covidowym w Europie. Duccio Pugliese / AP

Wielki protest w Rzymie. Związkowcy i pracownicy oburzeni manifestacją neofaszystów

Znacznie bardziej burzliwa i agresywna manifestacja odbyła się w ubiegły weekend. Zorganizowały ją grupy skrajnie prawicowe pod przewodnictwem Forza Nuova. Sprzeciwiały się szczepieniom i wprowadzeniu przepustek covidowych. Nie pierwszy raz zresztą, bo neofaszyści organizują protesty (na przykład przeciw maseczkom) od początku pandemii, chcąc, jak zaznaczał portal Politico, zbić na koronawirusie kapitał polityczny. Uczestnicy demonstracji z 9 października, uzbrojeni w kije i metalowe pręty, szturmowali i niszczyli rzymską centralę związku zawodowego CGIL. Rannych zostało 38 policjantów, aresztowano 12 osób, w tym przywódców Forza Nova.

Po tym wydarzeniu we Włoszech pojawiły się apele polityczne, by rząd rozwiązał grupy neofaszystowskie. Podobny apel wystosowali też w ostatnią sobotę, 16 października, związkowi liderów. Tego dnia, w Rzymie, zebrały się dziesiątki tysięcy członków związkowych organizacji pracowniczych, by protestować przeciwko działaniom skrajnej prawicy. Maszerowali pod hasłem "nie dla faszyzmu i przemocy, tak dla pracy, bezpieczeństwa i praw".

Manifestacja Solidarności / zdjęcie ilustracyjneJest zgoda na protest Solidarności przed TSUE. "Jesteśmy przygotowani"

Według części organizatorów, manifestacja zebrała 50-60 tys. ludzi, niektórzy szacowali wielkość zgromadzenia na nawet 100 tys. W czasie przemówień związkowcy odwoływali się przede wszystkim do demokracji i przeszłości Włoch. Maurizio Landini, sekretarz generalny CGIL, przypominał wręcz ataki partii faszystowskiej Benito Mussoliniego na związkowców z 1921 roku. "Kraj, który traci pamięć, nie może mieć przyszłości" - mówił, cytowany przez Agencję Reutera.

Więcej o: