W ostatnich latach na Cyprze po raz pierwszy odnotowano obecność ogromnych pluskwiaków należących do rodziny Lethocerus. Owady te mogą osiągać długość do 12 centymetrów, co czyni je największymi owadami wodnymi występującymi w Europie - czytamy na blogu wydawnictwa naukowego Pensoft.
Pluskwiaki wyróżniają się jednak nie tylko wielkością, ale również wojowniczością. Podczas polowania owady wykorzystują odnóża przypominające szczypce oraz jadowitą ślinę, dzięki której paraliżują swoje ofiary. W większości przypadków żywią się mniejszymi bezkręgowcami i rybami, ale większe osobniki z powodzeniem atakują również żółwie oraz ptaki.
Nierzadko dochodzi do przykrych spotkań pluskiew z człowiekiem. Ponieważ niezauważone owady często gryzą ludzi w palce u nóg, w krajach anglosaskich zaczęły być powszechnie znane pod nazwą "toe-biters" - "kąsacze palców". Badacze zaznaczają, że choć ich ugryzienie może być bolesne, nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzi. Owady mogą jednak stanowić niebezpieczeństwo dla osób uczulonych na ich jad. "Cypryjczycy powinni mieć oczy szeroko otwarte i trzymać palce z dala od wody" - ostrzega żartobliwie Pensoft.
Obecność pluskiew wodnych z rodziny Lethocerus wykryto wcześniej między innymi w Turcji, Libanie, Izraelu i Egipcie. W ostatnim czasie coraz częściej napotykane są jednak również na Cyprze. Po raz pierwszy dostrzeżone zostały między innym przez przebywających na miejscu turystów oraz osoby pływające w zbiornikach wodnych. Niektórzy z nich opublikowali zdjęcia niespotykanych lokalnie osobników w mediach społecznościowych.
Teraz doniesieniom tym przyjrzeli się cypryjscy badacze, którzy swoje ustalenia opublikowali na łamach publikacji naukowej "Travaux du Museum National d’Histoire Naturelle Grigore Antipa". Samym autorom opracowania udało się odnaleźć dwa osobniki należące do gatunku Lethocerus patruelis. Pluskwy te osiągają do ośmiu centymetrów długości. Badaczom nie udało się jednak określić precyzyjnie gatunku wszystkich owadów pojawiających się na zamieszczanych w mediach społecznościowych zdjęciach.
Autorzy badania nie byli w stanie określić, w jaki sposób owady dotarły na wyspę. Pośród prawdopodobnych hipotez wymieniono między innymi migrację w poszukiwaniu pożywienia. Badacze nie wykluczają również, że zostały one przeniesione na wyspę w wyniku działania żywiołów. "Osobniki mogły zostać przeniesione przez wiatr lub prądy morskie albo przemieścić się z powodu braku żywności w ich pierwszym obszarze występowania" - czytamy.