Sztandarowy program PiS zjada metraże mieszkań. "Wyświadczył niedźwiedzią przysługę"

W niektórych dużych aglomeracjach od momentu ogłoszenia programu "Bezpieczny kredyt 2 proc." średnie ceny mieszkań wzrosły o ponad 20 proc. - wynika z danych cytowanych przez "Rzeczpospolitą". Sytuacja na rynku nieruchomości oznacza jednocześnie, że ludzi stać na coraz mniejsze lokale. - Rząd wyświadczył młodym niedźwiedzią przysługę - zauważa Marek Wielgo, ekspert ds. rynku nieruchomości.
Osiedle mieszkaniowe (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

W okresie od grudnia 2022 roku do października 2023 roku średnie ceny mieszkań w ofercie deweloperów zanotowały drastyczny wzrost w największych polskich aglomeracjach - wynika z cytowanych przez "Rzeczpospolitą" badań portalu RynekPierwotny.pl. Jako jedną z przyczyn tego stanu rzeczy eksperci wskazują wprowadzony w tym roku "Bezpieczny kredyt 2 proc.". Na sytuację na rynku nieruchomości wpłynęła już sama zapowiedź sztandarowego programu rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz wideo

Polaków stać na coraz mniejsze mieszkania. To efekty programu "Bezpieczny kredyt 2 proc."?

Z danych opracowanych przez RynekPierwotny.pl wynika, że od momentu pojawienia się pierwszych zapowiedzi programu PiS średnia cena za metr kwadratowy mieszkania w Warszawie wzrosła już o 18 proc. - z 13 634 zł do 16 042 zł. Procentowo jeszcze wyższy wzrost zanotowały dwie inne duże aglomeracje. W Krakowie cena za metr kwadratowy wzrosła o 23 proc. (z 12 545 zł do 15 478 zł), a w Trójmieście o 21 proc. (z 11 794 zł do 14 288 zł).

Tym samym w Warszawie w przeciągu niecałego roku średnia cena 50-metrowego mieszkania w ofercie deweloperów wzrosła o 120 tys. zł. W grudniu 2022 roku wynosiła ona jeszcze 682 tys. zł, podczas gdy obecnie są to już 802 tys. zł. Znaczny wzrost średnich cen mieszkań w metrażu 50 metrów kwadratowych odnotowany został również w Krakowie (z 627 tys. zł do 774 tys. zł) oraz w Trójmieście (z 590 tys. zł do 714 tys. zł). Jak wykazują eksperci, oznacza to, że osoby kupujące w tym momencie mieszkanie za cenę z ubiegłego roku otrzymałyby w Warszawie lokal mniejszy o osiem metrów kwadratowych, a w Krakowie i Trójmieście - o dziewięć metrów kwadratowych.

- W pierwszej trójce najdroższych metropolii, czyli w Warszawie, Krakowie i Trójmieście, ceny mieszkań nie rosły tak szybko od czasu kryzysu finansowego w 2008 r. Wygląda na to, że młodym, którzy marzą o własnym mieszkaniu, rząd wyświadczył programem "Bezpieczny kredyt 2 proc." niedźwiedzią przysługę - komentował gwałtowny wzrost cen Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl cytowany przez "Rzeczpospolitą".

Gwałtowny wzrost cen mieszkań dotknął jednak nie tylko Warszawę, Kraków i Trójmiasto. We Wrocławiu przeciętny koszt mieszkania o metrażu 50 metrów kwadratowych wynosi obecnie 656 tys. zł. W grudniu ubiegłego roku wynosił on jeszcze 592 tys. zł. W Poznaniu w tym czasie średnia cena wzrosła z 526 tys. zł do 656 tys. zł, a w aglomeracji katowickiej z 449 tys. zł do 503 tys. zł. We wszystkich tych miastach osoby kupujące mieszkanie za cenę z grudnia 2022 roku otrzymałyby lokal mniejszy o pięć metrów kwadratowych.

Co dalej z programem mieszkaniowym PiS? Gill-Piątek: "Dane są alarmujące"

Jak informowaliśmy, istnieje prawdopodobieństwo, że program "Bezpieczny kredyt 2 proc." zostanie wstrzymany na początku przyszłego roku. Prognozy wskazują bowiem, że już w styczniu 2024 roku wyczerpią się przewidziane na przyszły rok fundusze. - Środki, które pierwotnie były przewidziane na rok 2023, już się wyczerpały. W tym momencie są składane wnioski, które będą zasilone pulą z 2024 roku i jest ryzyko, że przy takim zainteresowaniu te środki przewidziane na 2024 rok mogą się wyczerpać już w pierwszych tygodniach roku - oceniała Ewa Palus, główna analityczka grupy REDNET Property Group.

"Wyborcza" donosi, że na problemy programu mieszkaniowego wskazują również politycy z partii koalicyjnych, które najprawdopodobniej stworzą przyszły rząd. - Dane są alarmujące. Wartość podpisanych umów w ramach programu, już na początku listopada przekroczyła 12,2 mld zł, czyli cztery razy więcej niż zakładano na etapie tworzenia założeń, a z każdym tygodniem przybywa umów na około 1,2 mld zł - podkreśla Hanna Gill-Piątek z Koalicji Obywatelskiej. Jej zdaniem przyjmowanie nowych wniosków w ramach "Bezpiecznego kredytu 2 proc." stanie się niemożliwe już w styczniu lub lutym 2024 roku.

Ostatnie dane podane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii wskazują, że od początku programu "Bezpieczny kredyt 2 proc." złożonych zostało 86 265 wniosków. Do 16 listopada 2023 r. zawartych zostało 37 062 umów na łączną kwotę ponad 15 mld zł. Średnia wartość udzielonego kredytu wynosi 404 764 zł.

Więcej o: