Deweloperzy wybudowali we wrześniu prawie 11,8 tys. mieszkań - wynika z najnowszych danych GUS. Z jednej strony to czwarty najwyższy odczyt w historii, a z drugiej pierwszy od roku gorszy niż w analogicznym okresie sprzed dwunastu miesięcy. Regres w porównaniu do danych sprzed roku nie jest duży, bo to niewiele ponad 3 proc., ale deweloperzy we wrześniu zaczęli budować także o prawie 8 proc. mniej niż przed miesiącem.
"Nie są to ani dane sugerujące katastrofę, ani nawet poważny spadek, bo przecież wspomniane 11,8 tys. mieszkań, których budowę we wrześniu rozpoczęto, to całkiem przyzwoity wynik. Tragedii więc nie ma, choć można mówić o pojawieniu się rysy na pozytywnym obrazie sektora budownictwa mieszkaniowego" - pisze w analizie Bartosz Turek, główny analityk HREIT.
Pod koniec 2023 roku oferta mieszkaniowa była bardzo uboga, ale w rok sytuacja bardzo się zmieniła. Według danych, które podaje HREIT, w ciągu ostatnich 12 miesięcy firmy budujące mieszkania zaczęły projekty opiewające na ponad 151 tysięcy mieszkań. Więcej nowych inwestycji było tylko w 2021 roku oraz siłą rozpędu przez część roku 2022. "Przy tym, co prawda sprzedaje się dziś więcej mieszkań niż w fatalnym pod tym względem 2022 roku, ale z drugiej strony nowych nabywców znajduje mniej lokali niż w roku 2023 czy w ostatnich normalnych latach (np. 2017-2019)" - wskazuje Turek. Mamy więc sytuację, w której na siedmiu największych rynkach firmy te mają do sprzedania ponad 52 tysiące mieszkań - tak wynika z wrześniowego podsumowania przygotowanego przez Otodom Analytics, na które powołuje się HREIT.
Poczynione w ostatnich latach inwestycje oraz zmniejszony popyt sprawiły, że (przynajmniej na razie) rozpoczynanie kolejnych inwestycji może nie być opłacalne, bo zwyczajnie się nie sprzedadzą. "Kupujący mają więc w czym wybierać i mają podstawy, aby negocjować. Oferta została odbudowana w takim stopniu, że z punktu widzenia przynajmniej części deweloperów racjonalne jest tonowanie wysokiej skłonności do rozpoczynania nowych projektów" - podkreśla Bartosz Turek. Widać to także w decyzjach administracyjnych, które wydawane były deweloperom. Chodzi tu o pozwolenia na budowę oraz decyzje o oddaniu budynków do użytkowania. Decyzje, które były datowane na wrzesień 2024 roku, pozwalają deweloperom zacząć budowę trochę ponad 16 tysięcy nowych mieszkań. Oznacza to spadek o 1 proc. w ujęciu rocznym. "Podobnie jak w danych o rozpoczętych inwestycjach - widzimy wysoki wynik, ale z niewielkim i pierwszym od dłuższego czasu spadkiem rok do roku" - zauważa główny analityk HREIT.
Popyt może jednak z powrotem wzrosnąć. Potencjalnie istnieje bowiem kilka mogących sprzyjać temu czynników. Po pierwsze stanie się tak, jeśli sprawdzą się prognozy dotyczące dalszego szybkiego wzrostu wynagrodzeń i cięć stóp procentowych w 2025 roku. Eksperci wyliczają, że wtedy kupujących może być więcej nawet o 25-35 proc. Po drugie, jeśli rząd wreszcie ruszy z programem "Kredyt 0 proc.". Wtedy popyt może zwiększyć się o 10-15 proc.