Zgodnie z Ustawą z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych świadczeniobiorcy, którzy nie osiągnęli powszechnego wieku emerytalnego, a którzy zarabiają 70 procent przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, mogą spodziewać się obniżenia renty lub emerytury. W przypadku osób, które przekroczyły 130 procent przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, świadczenie ulegnie zawieszeniu. Kwoty właśnie uległy zmianie.
Prezes Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) ogłosił w środę 13 listopada, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie za trzeci kwartał kalendarzowy wyniosło 8161,62 zł. Jest to o 123,21 zł więcej, niż w drugim kwartale, kiedy przeciętna pensja wynosiła 8038,41 zł. Oznacza to, że osoby, które osiągną przychód w wysokości co najmniej 5713,13 zł, mogą spodziewać się obniżenia emerytury. Z kolei świadczeniobiorcy, którzy otrzymają 10 610,10 zł, czasowo ją stracą.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) zapewnił, że emeryci, którzy ukończyli powszechny wiek emerytalny (60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn) mogą dorabiać do swojego świadczenia bez ograniczeń. Dotyczy to również osób, które mają prawo do emerytury częściowej, pobierają renty dla inwalidów wojennych, renty dla inwalidów wojskowych lub renty rodzinne po uprawnionych do tych świadczeń. "Jeżeli osoba pobiera rentę rodzinną jako świadczenie korzystniejsze od ustalonej emerytury z tytułu ukończenia powszechnego wieku emerytalnego, to renta ta przysługuje w pełnej wysokości, niezależnie od dodatkowych zarobków" - poinformował ZUS.