Prezes KNF ma zagwarantowaną niezależność. O swojej przyszłości zdecyduje sam Chrzanowski

Premier musi rozważyć, jaka będzie przyszłość prezesa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego po publikacji "Gazety Wyborczej". Decyzja nie będzie jednak łatwa, bo niezależność prezesa jest obwarowana w ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym.

Sam Marek Chrzanowski w rozmowie z RMF już zapowiedział, że nie zamierza podawać się do dymisji po oskarżeniach ze strony Leszka Czarneckiego.

Art. 8.1 ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym mówi wprost, że "Prezes Rady Ministrów odwołuje Przewodniczącego Komisji przed upływem kadencji wyłącznie w przypadku":

1. Prawomocnego skazania za umyślne przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, lub

2. Rezygnacji ze stanowiska, lub

3. Utraty obywatelstwa polskiego, lub

4. Utraty zdolności do pełnienia powierzonych obowiązków na skutek długotrwałej choroby, trwającej dłużej niż 3 miesiące.

Prezes KNF musi być jak żona Cezara, czyli absolutnie bez jakichkolwiek podejrzeń. To szef KNF-u decyduje, czy  w tej sprawie ma absolutnie czyste sumienie, czy też zachodzą okoliczności, które podważają jego uczciwość. Jeżeli takie okoliczności mogą zachodzić, to powinien on podać się do dymisji. Ustawa jest tak napisana, by mogła zapewnić niezależność KNF od polityków, także od premiera.

- mówi prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista.

Moim zdaniem słowo "wyłącznie" w artykule 8. ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym sprawia, że nie da się powiedzieć, że można odwołać prezesa KNF powołując się na nadzorcze uprawnienia premiera w stosunku do tej instytucji

- mów prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista UW

Z ustawy o KNF wprost wynika, że premier może zażądać złożenia wyjaśnień od prezesa KNF, ale do odwołania szefa KNF konieczny jest prawomocny wyrok. Zatem to od decyzji Marka Chrzanowskiego będzie zależało zależała jego przyszłość. Przypomnijmy, że kadencja prezesa KNF trwa pięć lat. Marek Chrzanowski jest przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego od roku 2016. Na stanowisko powołała go ówczesna premier Beata Szydło. 

Marek Chrzanowski został wezwany na rozmowę do premiera, ma ona się odbyć dopiero w środę rano, bo przewodniczący KNF wraca z Singapuru.

Dodajmy, że w parlamencie trwają prace nad nowelizacją ustawy o nadzorze finansowym. W projekcie zmian nie ma jednak zapisów, które wpływałyby na tryb powoływani i odwoływania prezesa. 

"Gazeta Wyborcza" napisała, że Leszek Czarnecki, właściciel m.in Getin Banku oskarżył przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego o złożenie niezgodnej z prawem propozycji. Według relacji Czarneckiego, szef KNF podczas marcowego spotkania miał zaoferować mu przychylność "i życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji jego banków. W zamian miałby zatrudnić w Getin Noble Banku wskazanego prawnika z pensją uzależnioną od wyników tego banku. Zgodnie z cytowanym przez "Gazetę Wyborczą" zawiadomieniem do prokuratury, ma chodzić o około 40 mln zł. Komisja Nadzoru Finansowego stanowczo odrzuciła te oskarżenia.