Drugie referendum w sprawie brexitu? Brytyjski rząd: to wymagałoby 14 miesięcy prac

Daniel Maikowski
Z wewnętrznej notatki brytyjskiego rządu, do której dotarł "The Telegraph" wynika, że przygotowanie drugiego referendum w sprawie pozostania bądź opuszczenia UE, zajęłoby aż 14 miesięcy. Opozycja ma inne zdanie.
Zobacz wideo

Na mocy artykułu 50 Traktatu o Unii Europejskiej Wielka Brytania jest zobowiązana do opuszczenia UE dwa lata po złożeniu odpowiedniej notyfikacji. Termin ten mija już 29 marca, tymczasem wokół brexitu panuje coraz większy chaos. Kilka dni temu brytyjski parlament odrzucił wynegocjowaną przez rząd Theresy May umowę regulującą rozstanie ze Wspólnotą. To zwiększa ryzyko opuszczenia UE bez jakiejkolwiek umowy.

Theresa May, która w środę obroniła swój rząd, będzie starać się przepchnąć umowę przez parlament jeszcze raz. Alternatywą są ponowne negocjacje z Unią Europejską i wyrzucenie z niej zapisów, które najbardziej nie podobają się Brytyjczykom. Sęk w tym, że zarówno Donald Tusk, Jean-Claude Juncker, jak również inni politycy z Brukseli nie chcą nawet słyszeć o ponownym otwarciu negocjacji. Dla nich temat jest zamknięty.

Czytaj więcej: Brexit. Umowa odrzucona i co dalej? Jest kilka możliwych scenariuszy

Ponowne referendum? Istnieje taka możliwość

W związku z tym, w samej Wielkiej Brytanii coraz głośniej mówi się o alternatywie dla brexitu bez umowy. Byłoby nią ponowne referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej. Takie rozwiązanie popiera duża część opozycji, ale i w szeregach Partii Konserwatywnej można znaleźć posłów opowiadających się za drugim głosowaniem.

Co więcej, drugie referendum to scenariusz, który rozważany jest również na Downing Street. Przynajmniej na papierze. W czwartek dziennik "The Telegraph" dotarł do wewnętrznej notatki brytyjskiego rządu, który postanowił oszacować, ile mogłyby potrwać przygotowania do takiego scenariusza.

Otóż rząd Theresy May twierdzi, że drugie referendum musiałoby zostać poprzedzone aż 14 miesiącami prac. Skąd te szacunki? Najpierw należy przygotować ustawę, która musi przejść przez dwie izby parlamentu. To zajmie 7 miesięcy. Oprócz tego potrzebne jest 12 tygodni na przetestowanie pytania, które pojawi się na karcie do głosowania. Do tego doliczono 6 tygodni na przyjęcie rozporządzeń określających m.in. datę oraz dokładną procedurę głosowania oraz 16 tygodni regulowanych przepisami wyborczymi.

Opozycja kwestionuje

Posłowie opozycji nie zgadzają się z tymi wyliczeniami, twierdząc, że rząd sztucznie wydłuża proces, aby ideę referendum zamieść pod dywan. Zdaniem proeuropejskiej frakcji Liberalnych Demokratów drugie głosowanie mogłoby się odbyć nawet w maju.

Z kolei na Downing Street nawet nie udają, że jest inaczej. W czwartek rzecznik premier Theresy May przyznał, że rządowe szacunki miały jedynie charakter informacyjny.

"Nasze stanowisko jest takie, że - jak wielokrotnie mówiła pani premier - nie będzie drugiego referendum" - podkreślił James Slack.

Bruksela się przygląda

Unia Europejska ma możliwość przesunięcia terminu brexitu, aby dać Londynowi więcej czasu. Co więcej, unijni oficjele zdają się sugerować, że jeśli Wielka Brytania zdecydowałaby się na ponowne referendum, to taki czas otrzyma.

Taka sugestia padła we wtorek ze strony szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska.

Jeśli porozumienie jest niemożliwe, a nikt nie chce braku porozumienia, to kto w końcu zdobędzie się na odwagę, aby powiedzieć, jakie jest jedyne dobre rozwiązanie?

- napisał Donald Tusk na swoim profilu w serwisie Twitter.

Na słowa szefa Rady Europejskiej bardzo szybko zareagowali brytyjscy komentatorzy. Niektórzy z nich sugerują, że Donald Tusk w ten sposób wezwał Wielką Brytanię do powtórzenia referendum i wycofania się z planów brexitu.

Co istotne, taki scenariusz jest możliwy. W grudniu ubiegłego roku unijny Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że nie ma przeszkód, by Wielka Brytania wycofała wniosek o wyjściu z UE, nie czekając na jednomyślną decyzję wszystkich państw Wspólnoty.

"Państwo członkowskie nie może być zmuszone do wyjścia z Unii Europejskiej wbrew swojej woli" - stwierdzili sędziowie Trybunału.

#JedenDzienDluzej#JedenDzienDluzej Patryk Domozych/Gazeta.pl

W niedzielę 20 stycznia chcemy dokończyć na Gazeta.pl brutalnie przerwany tydzień temu 27. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja będzie trwała na naszej stronie od godz. 8 do 20. Pokażemy trwające wciąż aukcje, opiszemy jak wiele dobra Polacy w sobie mają i poprosimy Was o wpłaty na WOŚP.

Więcej o: