To kiedy w końcu ten brexit? UE wcale nam nie pomogła. Wciąż tkwimy w chaosie [MOŻLIWE SCENARIUSZE]

Daniel Maikowski
Do brexitu może dojść 12 kwietnia, 22 maja, jeszcze później lub w ogóle, a Wielka Brytania wciąż może opuścić UE bez umowy. Wczorajsze ustalenia Rady Europejskiej wprowadziły do tematu jeszcze więcej zamieszania.
Zobacz wideo

Rada Europejska zgodziła się w czwartek na warunkowe opóźnienie brexitu. Jeśli ktoś sądzi jednak, że unijni politycy rozwiązali w ten sposób brexitowy węzeł gordyjski, to - delikatnie mówiąc - jest naiwny. "Katastrofa" została odsunięta jedynie na chwilę. Wielka Brytania nie opuści UE 29 marca, ale wciąż nie wiemy, kiedy, na jakich zasadach i czy w ogóle ją opuści.

Co dalej? Istnieją cztery scenariusze. Wszystko zależy przede wszystkim od głosowania w brytyjskim parlamencie, które prawdopodobnie odbędzie się już w przyszłym tygodniu.

#SCENARIUSZ 1: UPORZĄDKOWANY BREXIT - 22 MAJA

Rada Europejska zgodziła się na przesunięcie brexitu do 22 maja br. Bruksela stawia jednak warunek: w przyszłym tygodniu Izba Gmin musi przyjąć umowę wynegocjowaną przez rząd Theresy May. Umowę, którą - przypomnijmy - posłowie odrzucili już dwukrotnie.

Jeśli premier uda się przekonać parlament do porozumienia i w przyszłym tygodniu zostanie ono przegłosowane, to Wielka Brytania w uporządkowany sposób opuści Unię Europejską 22 maja - z umową i bez polityczno-gospodarczego chaosu.

Theresa May ma na to tylko kilka dni i na razie idzie jej kiepsko. Głośnym echem odbiło się wygłoszone w środę orędzie, w którym brytyjska premier nie pozostawiła na posłach suchej nitki, obarczając ich pełną odpowiedzialnością za brexitowe fiasko. Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że takie wypowiedzi nie przysporzą jej w Izbie Gmin zwolenników.

W czwartek wieczorem Theresa May starała się załagodzić sytuację:

Wiem, że posłowie po wszystkich stronach sporu politycznego mają pełne pasji poglądy i szanuję te odmienne opinie. Wczoraj dałam wyraz swojej frustracji i wiem, że posłowie również są sfrustrowani - mają do wykonania bardzo trudną pracę

- powiedziała podczas wieczornej konferencji w Brukseli.

Te quasi-przeprosiny mogą jednak nie wystarczyć. Politycy Partii Konserwatywnej naciskają ponoć na Theresę May, aby podała się do dymisji. Rezygnacja brytyjskiej premier uruchomiłaby kilka kolejnych scenariuszy, które dziś trudno nawet sprecyzować

#SCENARIUSZ 2: TWARDY BREXIT - 12 KWIETNIA

Tak, to wciąż prawdopodobny scenariusz. Jeśli w przyszłym tygodniu brytyjski parlament odrzuci porozumienie z UE, a do 12 kwietnia rząd Theresy May nie zaproponuje Brukseli alternatywnego rozwiązania, to właśnie tego dnia Londyn opuści wspólnotę - bez umowy.

Jak to możliwe, skoro Izba Gmin odrzuciła już scenariusz twardego brexitu? Odpowiedź jest prosta. Przyjęta przez posłów poprawka w tej sprawie miała charakter deklaratywny, a nie prawnie wiążący. Parlament nie jest więc wcale zobowiązany, aby się do niej stosować.

O tym, że Brytyjczycy coraz poważniej biorą pod uwagę brexit bez umowy świadczy fakt, że w tym tygodniu wojsko postawiło w stan gotowości 3 500 członków personelu wojskowego, który rozpoczął działania w atomowym schronie pod siedzibą Ministerstwa Obrony.

Jeśli dojdzie do twardego brexitu, brytyjskie wojsko ma być odpowiadać m.in. za utrzymanie ciągłości dostaw żywności oraz paliwa - zarówno do kraju, jak i w obrębie Wielkiej Brytanii.

#SCENARIUSZ 3: DALSZE OPÓŹNIENIE BREXITU

Jeśli posłowie odrzucą umowę, to możliwe jest również dalsze opóźnienie brexitu, ale tylko wtedy, gdy Wielka Brytania do 12 kwietnia zaproponuje Brukseli alternatywny plan działań. Konkluzje Rady Europejskiej nie precyzują, o jakie działania chodzi, ale łatwo się domyślić.

Warunkiem brzegowym, aby w ogóle podjąć dalsze negocjacje, jest udział Wielkiej Brytanii w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, a 12 kwietnia jest ostatnim dniem, gdy Londyn może taką deklarację złożyć. Unijni politycy podkreślają bowiem, że nie może dojść do sytuacji, w której Londyn jest członkiem UE, a nie ma go w Parlamencie Europejskim.

Zarówno Theresa May, jak i inni brytyjscy politycy, do organizacji wyborów wcale się jednak nie palą. Premier powiedziała w czwartek, że byłoby niewłaściwym prosić jej kraj, aby wziął udział w tych wyborach niemal trzy lata po tym, gdy Brytyjczycy powiedzieli Unii "nie".

Być może May nie będzie miała jednak wyjścia. Jeśli Londyn zgodzi się na spełnienie tego kluczowego warunku, to UE może się z kolei zgodzić na przesunięcie brexitu nawet o kilka miesięcy. Tutaj znów nie mamy konkretnej daty, ale w kuluarach mówi się o 31 grudnia.

#SCENARIUSZ 4: WYCOFANIE SIĘ Z ARTYKUŁU 50. TUE

Wielka Brytania w każdej chwili może również jednostronnie wypowiedzieć art. 50. Traktatu o Unii Europejskiej, który wcześniej sama uruchomiła. Nie potrzebuje do tego zgody innych członków wspólnoty - co w grudniu ubiegłego roku potwierdził unijny Trybunał Sprawiedliwości.

W czwartek temat wycofania się z brexitu został podjęty przez Donalda Tuska. Szef Rady Europejskiej zaapelował do Wielkiej Brytanii, aby jeszcze raz rozważyła swoją decyzję.

Nawet, jeśli to kosztuje sporo nerwów i nawet, jeśli nie jest to zrozumiałe dla ludzi, chciałbym bardzo, żeby Brytyjczycy przystąpili do wyborów europejskich, i żeby na poważnie rozważyli wycofanie się z brexitu

- podkreślił Donald Tusk.

Pozostania w UE domagają się również sami Brytyjczycy. Pod petycją, która została złożona na stronie parlamentu, podpisało się już ponad dwa miliony osób. W czwartek zainteresowanie petycją było tak duże, że serwery nie wytrzymały, a strona na kilka godzin przestała działać.

Zgodnie z brytyjskim prawem petycja, pod którą podpisze się co najmniej 100 tys. obywateli, musi stać się przedmiotem debaty w parlamencie. Szanse na to, że Izba Gmin wycofa się z brexitu, wciąż są jednak iluzoryczne.

W ubiegłym tygodniu parlament miażdżącą liczbą głosów odrzucił poprawkę dotyczącą organizacji drugiego referendum w sprawie brexitu. Choć członkowie Izby Gmin różnią się od siebie w kwestii oceny wynegocjowanej przez rząd umowy, to większość z nich pozostaje na stanowisku, że drugie referendum byłoby złamaniem zobowiązania wobec wyborców.

Więcej o: