Polskie satelity, w tym pierwszy komercyjny, zaczęły pracę na orbicie. Po 12 miesiącach spłoną w atmosferze

Dwa polskie satelity - KRAKsat i Światowid - 3 lipca opuściły Międzynarodową Stację Kosmiczną. Pierwszy będzie testował eksperymentalny system sterowania, drugi jest pierwszym komercyjnym satelitą. Wypuszczenie satelitów nastąpiło o 13:50 czasu polskiego.
Zobacz wideo

KRAKsat ma za zadanie przetestowanie w przestrzeni kosmicznej tzw. ferrofluidowego koła zamachowego. Jest to nowatorska metoda stabilizacji, w którym ciecz magnetyczna wprawiona w ruch wpływa na położenie satelity w kosmosie. Jeśli okaże się, że wirujący ferrofluid wpłynie na zmianę prędkości i kierunku obrotów satelity, może odmienić przemysł kosmiczny, dając początek nowej i tańszej metodzie nawigowania satelitami i innymi urządzeniami.

Satelita dla wszystkich

KRAKsat został zbudowany przez studentów Akademii Górniczo-Hutniczej i Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zespół naukowców zachęca do analizy zbieranych przez niego danych wszystkich miłośników technologii satelitarnej. Urządzenie będzie monitorowane przez dedykowaną i upublicznioną stronę www.kraksat.space, nadając na dostępnej dla radioamatorów częstotliwości 435.500 MHz. Wszyscy chętni mogą pobrać dane zbierane przez satelitę i poddać je indywidualnej analizie.

Polski satelita komercyjny

Światowid jest pierwszym polskim satelitą komercyjnym i został wysłany w celach obserwacyjnych. Urządzenie zbudowała SatRevolution, specjalizująca się w budowie platform satelitarnych firma z Wrocławia. Światowid zbada m.in. jakość ziemskiego powietrza oraz aktualny stan wód.

Bez kosmicznych śmieci

Obydwa satelity zostały wystrzelone w kosmos 17 kwietnia z ośrodka NASA na wyspie Wallops w USA. Na stację orbitalną urządzenia dotarły dzięki rakiecie Antares 230, która wyniosła je w statku kosmicznym Cygnus NG-11. Statek dotarł na Międzynarodową Stację Kosmiczną 19 kwietnia.

KRAKsat i Światowid nie staną się kosmicznymi śmieciami. Będą pracować na orbicie przez najbliższy rok, a po tym czasie obniżą swój pułap na tyle, by spłonąć w ziemskiej atmosferze.