Wygląda na to, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską z końcem stycznia. Do przesunięć terminów "rozwodu" ze Wspólnotą dochodziło już wcześniej. Dzisiejsze podpisanie umowy brexitowej przez Borisa Johnsona - a wcześniej przez Ursulę von der Leyen i Charlesa Michela - stanowi jeden z ostatnich formalnych kroków w kierunku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.
Teraz pozostały już tylko dwa formalne kroki. Dokument trafi do Parlamentu Europejskiego w najbliższą środę - 29 stycznia - gdzie eurodeputowani zadecydują o jego ratyfikacji. Następnie 30 stycznia umowę zatwierdzą dyplomaci z państw członkowskich Unii.
Będące formalnością podpisanie umowy brexitowej przez królową brytyjską Elżbietę II miało miejsce dzień wcześniej, 23 stycznia. "Jej Wysokość Elżbieta II zgodziła się na wejście w życie ustawy o warunkach opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanią. Zgodnie z prawem oznacza to, że Wielka Brytania opuści unijną wspólnotę 31 stycznia" - potwierdził Steve Barclay, brytyjski minister ds. brexitu.
Zgoda królowej - tzw. royal assent - to ostatni etap drogi projektu ustawy przez parlament. Od stuleci jest formalnością. Ostatnim razem brytyjska monarchini odmówiła przyłożenia pieczęci w 1707 roku.