Prezes mBanku życzyłby sobie kupca spoza Polski. "Dla klientów banku byłby lepszy"

Cezary Stypułkowski, prezes wystawionego na sprzedaż mBanku, uważa, że w przypadku transakcji lepszy byłby inwestor, który nie jest jeszcze obecny w Polsce. Wśród zainteresowanych zakupem pakietem większościowym akcji mBanku jest kilku chętnych. Wszyscy - póki co - szacują.

- Podtrzymuję to, co mówiłem wcześniej. Z punktu widzenia pozycjonowania banku, konkurencyjności rynku, dla samych klientów lepszy byłby inwestor, który nie ma obecności w Polsce - powiedział Cezary Stypułkowski podczas konferencji prasowej. Jego zdaniem, obecna sytuacja w polskim segmencie bankowości nie jest łatwa i wymagałaby od nowego właściciela pewnej elastyczności. Pomimo tego, prezes Stypułkowski uważa, że powinien znaleźć się chętny.

Poziom obciążeń sektora osiągnął krytyczny wymiar, zwroty, które realizuje sektor są niskie i nie przyciągają inwestorów. Trzeba mieć dużo wyobraźni i pomysł, żeby dziś w Polsce inwestować w sektor bankowy, ale tacy są

- podsumował prezes mBanku.

Commerzbank wystawia mBank na sprzedaż

Ogłoszona we wrześniu 2019 r. nowa strategia biznesowa niemieckiego Commerzbanku, posiadającego ok. 69,33 proc. akcji w kapitale zakładowym mBanku, zakłada m.in. sprzedaż akcji polskiej spółki. mBank należy do czołówki uniwersalnych banków komercyjnych w Polsce. Jest notowany na GPW od 1992 r. Aktywa razem banku wyniosły 158,72 mld zł na koniec 2019 r.

>>> Marże najwyższe od 9 lat. Jakie będą konsekwencje dla kredytobiorców?

Zobacz wideo

Pierwsze reakcje i wizja repolonizacji

Po potwierdzeniu przez Commerzbank wystawienia na sprzedaż pakietu większościowego akcji mBanku, wzrok ekspertów rynkowych szybko padł na polskie banki, które mogłyby je kupić. W pierwszym rzędzie potencjalnych kupców wymieniano kontrolowany przez Skarb Państwa PKO BP, który mógłby repolonizować mBank. Spekulowano również na temat PZU. W kwestii zakupu mBanku wypowiedział się prezes PKO BP, wyrażając wstępne zainteresowanie, choć w ostrożny sposób.

mBank jest bankiem dużym, spełnia nasze wcześniejsze oczekiwania dotyczące rozmiarów finansowych, czyli aktywów powyżej 100 mld zł . Naturalnie, będziemy się temu przyglądali. Przyglądanie nie oznacza od razu chęci konsumpcji

- skomentował prezes PKO BP, Zbigniew Jagiełło.

Inni potencjalni nabywcy mBanku

Niedługo po tym pojawiła się informacja, że zakupem mBanku zainteresowali się również Austriacy z Erste Group. Austriacki bank postawił na wstępie warunek, że przejęcie nie dotyczyłoby portfela kredytów frankowych. Z podobnym zastrzeżeniem dochodziło już do przejęć choćby Deutsche Bank Polska, czy Banku BPH.

W drugiej połowie grudnia 2019 r. zainteresowanie wyraził podmiot ze Stanów Zjednoczonych, na co zwróciła uwagę "Rzeczpospolita", pisząc o "częstszych podróżach szefostwa mBanku do USA". Amerykański trop doprowadził do tamtejszego funduszu inwestycyjnego - Apollo Global Management. Jest to jeden z największych na świecie funduszy private equity. Wśród zagranicznych potencjalnych kupców wymieniany jest także francuski Credit Agricole.

Miała paść pierwsza oferta

4 lutego Reuters nieoficjalnie doniósł, że mogła paść pierwsza oferta na zakup własności Commerzbanku. Chodzi o bank Pekao S.A., który wg agencji mógł nie tylko wyrazić chęć zakupu mBanku, ale również złożyć pierwszą ofertę transakcyjną.

Oznacza to, że w takiej sytuacji inni zainteresowani także mogą złożyć swoje oferty w najbliższej perspektywie, bo kolejka potencjalnych kupców mBanku nie zmniejsza się. Wartość pakietu kontrolnego akcji mBanku na warszawskiej giełdzie to obecnie ok. 11 mld zł. Według informacji medialnych, cena za pakiet akcji banku może oscylować wokół 13-16 mld zł. Nie jest jednak pewne - ze względu na kredyty walutowe w mBanku - czy Commerzbank realnie otrzyma takie pieniądze w ramach transakcji.