Kolejne dane pozwalają ocenić ekonomiczne skutki odmrożenia gospodarki. Z początkiem zeszłego tygodnia działalność mogły bowiem wznowić m.in. galerie handlowe. Jaki przyniosło to efekt?
W pierwszym tygodniu od otwarcia galerii handlowych wartość transakcji kartami wystawionymi przez PKO BP była tylko o 2,5 proc. mniejsza niż przed wprowadzeniem restrykcji - zauważa Piotr Bujak, główny ekonomista banku.
Bank w swojej analizie stwierdza, że wpływ na wzrost liczby transakcji może mieć ponowne otwarcie galerii handlowych. Przyciągają one konsumentów licznymi wyprzedażami.
Eksperci zauważają też wyraźne ożywienie w sklepach spożywczych, marketach budowlanych, w sklepach oferujących części samochodowe. Dane wskazują, że łączna wartość transakcji była wyższa, niż na początku marca. Wzrost odnotowały też usługi kurierskie - tu głównym powodem jest rosnąca popularność zakupów online.
Komentatorzy zwracają na fakt, że wzrost popularności kartami może wynikać z ograniczeń nałożonych na płatności gotówkowe. Analitycy twierdzą jednak, że dane przedstawione przez PKO BP należy traktować jako dobry prognostyk.
W porównaniu do najgorszego okresu z czasu epidemii wartość transakcji przeprowadzonych kartami wzrosła już o 50 proc. Tymczasem już w tym tygodniu rząd ma informować o nowych etapach odmrażania gospodarki - z nieoficjalnych informacji wynika, że otwarte mogą zostać m.in. zakłady fryzjerskie i kosmetyczne.
Magdalena Frątczak szefowa działu handlowego w CBRE, firmie prowadzącej usługi doradcze na rynku nieruchomości komercyjnych w opublikowanym w zeszłym tygodniu raporcie stwierdza, że klienci powrócili do galerii handlowych tłumniej, niż przewidywali eksperci.
Czytaj też: Galerie handlowe otwarte po majówce. Ekspert: Zakupy będą wyglądały zupełnie inaczej
- Pewnym zaskoczeniem było, że w obiektach, które są w naszym portfelu, odwiedzalność była na poziomie 40-65 proc. wielkości sprzed roku, w zależności od wielości miasta i obiektu - stwierdziła.