OECD, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, przewiduje, jak recesja wywołana epidemią koronawirusa może uderzyć w poszczególne kraje.
Pandemia COVID-19 wywołała kryzys zdrowotny bez precedensu. Jest też powodem najgłębszej recesji gospodarczej od prawie wieku. Wywołuje ogromne szkody nie tylko dla zdrowia, ale i miejsc pracy oraz dobrobytu ludzi - wyjaśnia organizacja.
Eksperci organizacji zakładają dwa scenariusze. W łagodniejszym, przy założeniu, że drugiej fali koronawirusa nie będzie, PKB Polski może spaść o 7,4 proc. Jeśli jednak druga fala zachorowań nadejdzie, polska gospodarka może się skurczyć o 9,5 proc.
Dla wielu innych europejskich gospodarek spadek PKB ma być łagodniejszy. W przypadku Niemiec może on wynieść, wedle przewidywań OECD, 6,6 proc., lub 8,8, w przypadku wystąpienia drugiej fali. Oznacza to, że recesja jest dla Polski większym zagrożeniem niż dla Niemiec.
Najbardziej na spadek PKB jest narażona Hiszpania - skurczenie gospodarki może sięgnąć - w zależności od zakładanego scenariusza - od 11,1 do aż 14,4 proc. Mocno zagrożona jest też Francja (11,4 i 14,1 proc.), Włochy (11,3 i 14 proc.).
Spośród krajów regionu bardziej od Polski zagrożone recesją są Czechy (9,6, 13,2 proc.), Słowacja (9,3, 11,1 proc.), a także Litwa, Łotwa i Estonia - ich PKB może spaść o ok. 8-10 proc.
Czytaj też: Borys: polska gospodarka funkcjonuje na 85 procent poziomów sprzed pandemii
Pesymistyczny w swoich przewidywaniach jest również Bank Światowy. Przewiduje, że w czarnym scenariuszu kryzys wywołany koronawirusem może być najgłębszy od 150 lat. Zdaniem ekspertów światową gospodarkę może czekać wiele groźnych zjawisk - od zachwiania łańcuchów dostaw po globalne problemy z podażą.
- Społeczność międzynarodowa musi się zjednoczyć, by znaleźć sposób na odbudowę gospodarki, by zapobiec popadaniu coraz większej liczby osób w ubóstwo i bezrobocie - zaapelowała Ceyla Pazarbasioglu, wiceprezeska banku.