Główny Urząd Statystyczny opublikował właśnie dane dotyczące zmiany cen mieszkań w pierwszym kwartale. Wynika z nich, że mieszkania, w ujęciu rok do roku, drożały w tempie dwucyfrowym. Ogółem w Polsce ten wzrost wyniósł 11,3 proc.
Największy zanotowano na zachodzie kraju - w województwach lubuskim i zachodniopomorskim - o odpowiednio 16,9 i 16,8 proc. oraz na Śląsku - o 15,9 proc. Ale dwucyfrowe wzrosty cen mamy w większości województw - w 9 na 16. Najmniej ceny po 7,6 proc. - poszły w górę w wielkopolskim i małopolskim.
Mieszkania drożały w zasadzie przez cały 2019 rok, dlatego fakt, że na początku obecnego ich ceny są wyższe niż na początku ubiegłego, raczej nie dziwi. Ale wzrost widać także w ujęciu kwartalnym, czyli w porównaniu do ostatnich trzech miesięcy 2019. Znów największy jest w lubuskim - o 8,6 proc., ale i w mazowieckim solidny - o ponad 5 proc. Średnia dla Polski według GUS to wzrost o 3,6 proc., przy czym w żadnym województwie nie zanotowano spadku - jedynie w podkarpackim ceny zwiększyły się tylko minimalnie, o 0,8 proc.
Główny Urząd Statystyczny podkreśla też jeszcze jedną kwestię: ceny lokali mieszkalnych na rynku wtórnym rosną wyraźnie mocniej niż tych z rynku pierwotnego. Widać to szczególnie w ujęciu kwartalnym - na wtórnym wzrost cen wyniósł to 5,1 proc. wobec 1,6 proc. na pierwotnym. W ujęciu rok do roku mieszkania z rynku wtórnego zdrożały o 15,2 proc., podczas gdy te z pierwotnego w ponad dwa razy wolniejszym tempie - o 6,5 proc. Dobrze pokazuje to długoterminowy wykres, przygotowany przez GUS:
Ceny lokali mieszkalnych w pierwszym kwartale tego roku były wyższe o 31,7 proc. do średniej z 2015 roku, przy czym na rynku pierwotnym o 22,5 proc., a na wtórnym o 39,7 proc. Pierwszy kwartał to jednak dane głównie z przedkoronawirusowej przeszłości - pandemia pojawiła się dopiero w marcu. Bardzo ciekawy może okazać się raport za drugi kwartał.
Czytaj też: NBP: Ceny mieszkań wciąż rosną. Na horyzoncie poważny kłopot dla deweloperów