W okresie od marca do maja, ze względu na pandemię i zamrożenie gospodarki, wprowadzono możliwość zwolnienie ze składek ZUS. Przepisy były jednak niejasne, a ich interpretacja nie służyła przedsiębiorcom. W związku z tym ogrom firm nie skorzystało ze zwolnienia, narażając płynność finansową biznesu. Teraz dostaną szansę odzyskania pieniędzy.
Wcześniej, nawet gdy wniosek został rozpatrzony poprawnie, to zdarzało się, że ulga nie wyniosła tak dużo, jak spodziewał się przedsiębiorca. Problem dotyczył nadpłat, które szły na poczet składek za okresy, gdy właściciel firmy miał być z nich zwolniony. Jak pisze Business Insider, interwencje w tej sprawie podjął kilka tygodni temu rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw oraz prezeska ZUS, prof. Gertruda Uścińska. Dzięki temu posłowie zmienili przepisy w nowelizacji ustawy z 24 lipca o zmianie ustawy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2020 r. poz. 1423)., co pozwoli skorzystać ze zwolnienia za kwiecień i maj, także w przypadku składek opłaconych. Przysługuje to płatnikom, którzy:
Wnioski mają zostać rozpatrzone ponownie, nawet w przypadku wcześniej odmowy zwolnienia płacenia ze składek. Nie trzeba składać żadnych dodatkowych dokumentów, ZUS po 20 września sam raz jeszcze przyjrzy się starym wnioskom. Jeżeli w związku z umorzeniem składek powstanie nadpłata, to zostanie ona zaliczona na poczet przyszłych składek lub będzie podlegać zwrotowi na wniosek płatnika. Jak podaje BI, ZUS szacuje, że ze zwolnienia ze składek skorzysta tym razem 800 tysięcy firm.